reklama

Niedzielne popisy

W numerze

Niedzielne popisy

Od dawna zapowiadany przez dyrektora PSM im. M. Moszkowskiego w Kielcach koncert dwóch młodych, zdolnych i lubianych pianistów doszedł wreszcie do skutku.

Sami nie chcą się przyznać, ale śledzący ich karierę słuchacze podejrzewają, że jeśli obecnie nie konkurują, wcześniej czy później do tego dojdzie. Wiadomym jest, że jeśli współzawodniczy dwóch dżentelmenów, zyskuje tylko ich kunszt i radość słuchaczy. Chodzi o dwóch młodych i utalentowanych muzyków, z których Karol Jamroży jest starachowiczaninem, natomiast najpiękniej kłaniający się po koncercie Janek Bieniasz pochodzi z gminnego miasteczka Daleszyce leżącego nieopodal Chęcin. Jeżeli Karola widzieliśmy podczas koncertu w MBP, w którym wystąpił także Gruzin Vakhtang Zaalishvili, to za Jankiem Bieniaszem większość – co tu ukrywać – zatęskniła. Jak sobie przypominam, pierwszy raz Janek wystąpił przed publicznością w Czytelni przy Kochanowskiego, gdy miał zaledwie 11 lat. Wówczas w jego wykonaniu usłyszeliśmy preludium i fugę J.S. Bacha oraz F.J. Haydna. Oj zdrowo nakręcił się wtedy Janek przy podnoszeniu fotelika, czego mu nie zapomnimy. Był jeszcze jego występ na początku roku 2013 i 2014, w którym zachwyciła nas Ludmiła Worobec – Witek wykonując m.in. utwory Niccolo Paganiniego. Janek zaprezentował wtedy dwa utwory Bacha, coś z Fryderyka Chopina i Karola Czernego. Zapewne dobrze wiedział co robi maestro Artur Jaroń, gdyż częstsze – chociaż zawsze wyczekiwane - koncertowanie przed naszą publicznością, nie dawałoby wystarczającego dystansu potrzebnego do wyraźnego rejestrowania zachodzącego postępu. Właśnie upływ czasu jest nagrodą, że nawet to samo odbieramy zawsze jako inne i znacznie lepiej wykonane, bo w istocie tak to jest. Podobnie jest z dorastaniem i mamy tego świadomość, że do niegdysiejszego Janka niebawem będziemy zwracać się per panie Janie.

Właśnie tego młodego artysty słuchaliśmy podczas wykonywania wcale łatwych utworów J. S. Bacha, jak chociażby jednej z najbardziej kunsztownych struktur muzycznych jaką jest fuga oraz wymagającej od wykonawcy dużej wirtuozerii stawianej przez toccatę, zwłaszcza autorstwa genialnego twórcy epoki romantyzmu R. Schumanna. Jak uprzedził profesor Jaroń, styl fantastikus lub raczej fantastyczny jest dosyć skomplikowany. Nieodłącznymi jego cechami są: dramat, improwizacyjność, wyszukana harmonia, swoboda rytmiczna i ...wirtuozeria. W tej części Jan Bieniasz grał ok. 15 minut.

Wychodzi na to, że prof. Jaroń rzucił swoich pupilków na głęboką wodę. Jeżeli J. Bieniasz zaskoczył słuchaczy swoją techniką, o udany występ Karola Jamrożego nie musieliśmy się martwić. Podobnie jak jego młodszy kolego, Karol także zaczął od Bacha (preludium, fuga), K. Szymanowskiego - mazurek, F. Chopin – dwie etiudy i utwór F. Liszta. Swoisty maraton muzyczny, będący zarazem pianistycznym popisem dobrze zapowiadającej się młodzieży, zakończył Jan Bieniasz wykonując utwory F. Chopina, F. Liszta i C. Debussy`ego.

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ