reklama

Jest konflikt o kardiologię

Dyskusja na temat sytuacji w szpitalach

Na okładce

Jest konflikt o kardiologię

Dyskusja na temat sytuacji w szpitalach

 

Zarzuty, przepychanki słowne, wzajemne oskarżenia - tak przebiegała sesyjna debata w powiecie na temat szpitali. 

Przedstawiciele PZOZ i Polsko Amerykańskich Klinik Serca (lekarze i personel medyczny) oraz pacjenci tych lecznic przyszli na czwartkowe (29 czerwca) obrady Rady Powiatu. Wysłuchano informacji PZOZ na temat perspektyw i zagrożeń związanych z działalnością szpitala. W 2015 roku, kiedy dyrektorem był Sebastian Petrykowski, szpital w Starachowicach osiągnął najwyższy wynik finansowy od czasów jego powstania, bo rok budżetowy zamknął 1 900 000 zł zysku, a w 2016 r. był on w wysokości 113 500 zł. Radni zarzucali więc aktualnemu dyrektorowi, Grzegorzowi Fitasowi zaniechanie planu naprawczego, wprowadzenie „złego klimatu” wokół szpitala. Przypomniano, że Powiat Starachowicki poręczył kredyt szpitalowi, a ta decyzja ma długofalowy wpływ na budżet powiatu, więc mały zysk (113 500 zł) nie jest zadowalający.

Pracownicy obu szpitali i pacjenci czekali na opinię i stanowisko w sprawie utrzymania Polsko - Amerykańskich Klinik Serca w Starachowicach.

- Dlaczego nie podjęto bezpośrednich rozmów pomiędzy tymi podmiotami. Bez presji, bez nacisków, po prostu normalnie jak sąsiad z sąsiadem. Nie przedyskutowano tych wszystkich kwestii, nie omówiono tego w duchu dobra pacjenta (...). Czy ta sprawa musiała być tak po polsku załatwiona, że sąsiad z sąsiadem nie rozmawia? - pytał radny Jan Wzorek.

- My, jako Polsko - Amerykańskie Kliniki Serca, jako kadra kierownicza, jako lekarze nie jesteśmy przeciwko szpitalowi. Nam dobrze funkcjonujący szpital jest potrzebny (...). Nie istnieje żaden fundamentalny powód, dla którego mielibyśmy być dla szpitala wrogiem - mówił doktor Dzik z Klinik - nie istnieje konflikt, którego eskalacja miałaby dążyć do likwidacji któregoś z oddziałów.

Doktor Dzik tłumaczył też, dlaczego PAKS nie zwrócił się oficjalnie do dyrektora szpitala powiatowego w Starachowicach, z wnioskiem o podwykonawstwo. Bo nie zdążyli, bo zanim sformułowali pismo przeczytali o sobie, że „są elementem przestępczej działalności posła Lipca, który miał się być okazać lobbystą, a jego działania miały służyć zabraniu szpitalowi 24 milionów.

- To był początek kłamstwa, którego autorem był dyrektor Fitas - powiedział doktor Dzik. - Nie chcieliśmy zabrać milionów szpitalowi, chcieliśmy cesji kontraktu...

- Ustawa o sieci szpitali, która wejdzie w życie 1 października br., nie mówi nic o podwykonawstwie. Dlatego ja się nie poczuwałem w żaden sposób stroną w tym konflikcie, bo jedyne, co można było zrobić, by zwiększyć ten kontrakt na terenie powiatu starachowickiego, to połączenie dwóch jednostek. To połączenie nie leży w mojej gestii. Ja zarządzam jedynie Powiatowym Zakładem Opieki Zdrowotnej. I to musi być jasne, nie ma cesji bez połączenia dwóch zakładów opieki zdrowotnej - tłumaczył dyrektor PZOZ Grzegorz Fitas

Z sali obrad słychać było głosy oburzonych pacjentów PAKS, także w obronie dyrektora PZOZ, a Zenon Krzeszowski, pacjent obydwu jednostek, stwierdził, że „kotwicą hamującą i problemem” jest dyrektor szpitala.

Rada Powiatu podjęła stanowisko w sprawie funkcjonowania i wsparcia działalności Polsko - Amerykańskich Klinik Serca w naszym mieście i wyraziła zgodę na zawarcie kolejnej umowy z właścicielem PAKS, na dzierżawę pomieszczeń nowego szpitala na okres trzech miesięcy.

(zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ