reklama

Srebro Tatiany!

VII Gwardyjskie Mistrzostwa Polski w Boksie

Informacje sportowe

Srebro Tatiany!

VII Gwardyjskie Mistrzostwa Polski w Boksie

 

Tatiana Pluta wywalczyła srebrny medal Gwardyjskich Mistrzostw Polski w Busku-Zdroju. Startowało w nich jeszcze trzech zawodników Staru 1926 Starachowice, a najlepiej spisał się Michał Kiełek, który zdobył brązowy medal.

Trener Paweł Pożoga zgłosił na buskie mistrzostwa: Tatianę Plutę, juniorów: Michała Kiełka i Kacpra Lisowskiego oraz młodzika Wiktora Wieczorkiewicza. Oczywiście największe nadzieje wiązaliśmy z występem utytułowanej pięściarki Tatiany Pluty. W ostatniej chwili okazało się, że dla młodzika Wiktora Wieczorkiewicza (72 kg) nie ma rywala i musiał ostatecznie zostać w domu.

- Tatiana pierwotnie zgłoszona była w swojej kategorii czyli 48 kilogramów, ale okazało się, że nie ma tam rywali i podjęliśmy decyzję, że wystąpi w wyższej o 3 kilogramy wadze. Jeszcze w tym wieku każdy kilogram robi różnice i to było widać szczególnie w walce finałowej, ale wcześniej, mimo że walczyła z ciężą zawodniczką, pewnie wygrała na punkty - mówi trener Staru 1926 Paweł Pożoga.

W pierwszym starciu nasza reprezentantka zmierzyła się z Anną Ghuliani, która również jest członkinią kadry narodowej juniorek i wygrała jednogłośnie na punkty. W finale już tak łatwo nie było, bo rywalka była mocniejsza. Starachowiczanka dzielnie przetrzymała trzy rundy, ale przegrała werdyktem sędziów. Dało jej to srebrny medal Gwardyjskich Mistrzostw Polski.

- Nie jestem do końca zadowolona, bo jechałam do Buska po złoto. Czeka mnie jeszcze dużo pracy, a szczególnie treningu nad pracą nóg, bo tego zabrakło mi w walce finałowej. W tej chwili każdy kilogram przewagi robi różnice i rywalka to wykorzystała, bo uderzała po prostu mocniej. Wiedziałam, że w wyższej kategorii wagowej będzie mi ciężej, ale dla mnie najważniejsze było to, żeby walczyć, a swojej kategorii nie miałam żadnej rywalki - oceniła Tatiana Pluta.

- W finale rywalka była od Tatiany zdecydowanie lepsza i zasłużenie wygrała, ale muszę swoją podopieczną pochwalić, bo walczyła do samego końca i wytrzymała kondycyjnie tę walkę - ocenił trener Paweł Pożoga.

W ringu sprawdzili się również nasi juniorzy: Michał Kiełek (75 kg) i Kacper Lisowski (64 kg). Michał Kiełek miał pecha w losowaniu, bo trafił na bardzo mocnego Macieja Kielara reprezentanta gospodarzy, Ringu Busko-Zdrój. Dyktował więc warunki walki, osiągnął sporą przewagę i nasz zawodnik przegrał przez RSC. W tej kategorii było jednak tylko czterech zawodników i starachowiczanin wywalczył brązowy medal. Kacper Lisowski stoczył natomiast bardzo dobrą walkę, ale również musiał uznać wyższość rywala już w pierwszym starciu. Podopieczny Pawła Pożogi przegrał na punkty (1:2) z Dawidem Budziszem ze Skalnika Wiśniówka.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ