reklama

Co dalej z Klinikami Serca?

Bo pacjent jest najważniejszy

W numerze

Co dalej z Klinikami Serca?

Bo pacjent jest najważniejszy

 

Istnieje realne zagrożenie, że Polsko - Amerykańskie Kliniki Serca przestaną funkcjonować w naszym rejonie. Jednak pacjenci, lekarze i samorządowcy, doceniając działalność klinik nie składają broni. Sprzeciw wobec likwidacji centrum podpisało 4000 mieszkańców .

W siedzibie Starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, lekarze z PAKS spotkali się 21 czerwca z zaniepokojonymi likwidacją Klinik mieszkańcami - pacjentami z naszego miasta i powiatu. Debata, z racji ważności tematu, spotkała się z ogromnym zainteresowaniem pacjentów i samorządowców.

- Jesteśmy tu, bo ta sprawa dotyczy nas wszystkich. Bo dotyczy naszej kliniki - powiedziała GAZECIE jedna z pacjentek PAKS. - Nikt nam nie powiedział, co dalej z nami będzie - dodała.

ZNIKAJĄCY WPIS DO REJESTRU

- Nie mogę państwu przekazać tego, co przekazać chciałem, że nasze starania, których ideą było pozostawienie Polsko - Amerykańskich Klinik Serca, poprzez nawiązanie podwykonawstwa wobec szpitala w Skarżysku - Kamiennej i tym samym wejście do sieci wraz z tym szpitalem. Nie mogę powiedzieć, że to zakończyło się sukcesem" - w ten niepokojący sposób debatę rozpoczął doktor Grzegorz Dzik, ordynator oddziału kardiologii Polsko - Amerykańskich Klinik Serca w Starachowicach.

Okazuje się, że choć Kliniki zawarły porozumienie ze szpitalem w Skarżysku - Kamiennej, nie udało się dopełnić jednej formalności, czyli rejestracji oddziału kardiologii. Nie można bowiem przekazać cesji na kardiologię swojego kontraktu jednostce, która nie ma oddziału kardiologii.

- Wydawało się, że jest to jednodniowa formalność, w praktyce okazało się, że urosło to bardzo poważnego problemu administracyjnego - relacjonował doktor Dzik. - Uchwała Rady Powiatu w Skarżysku została powzięta jednogłośnie 6 czerwca, 9 czerwca dokumenty trafiły do Urzędu Wojewódzkiego, a 12 lub 13 czerwca, ustnie poinformowano dyrektorów szpitala w Skarżysku i starostę skarżyskiego, że umowę tę zanotowano w dzienniku urzędowym u wojewody (...). Wydawało się, że formalnością będzie złożenie dokumentów w Narodowym Funduszu Zdrowia. Okazało się jednak, że ta rejestracja zniknęła (...), na mocy czyjeś anonimowej decyzji zostało to wycofane. Było to w tygodniu przed Bożym Ciałem - stwierdził ordynator.

Umowa ta została na nowo wpisana do dziennika urzędowego w poniedziałek po Bożym Ciele. Jednak między ogłoszeniem jej w dzienniku, a wejściem w życie musi minąć 14 dni. Na dzień dzisiejszy szpital w Skarżysku - Kamiennej może zarejestrować oddział kardiologii, ale datą 4 lipca br. Za późno, by uzyskać możliwość wejścia do sieci szpitali poprzez cesję kontraktu.

NIE SKŁADAMY BRONI

Tego, co wydawało się formalnością (cesja kontaktu), nie da się zrealizować i wydawać by się mogło, że przesądzona jest wyprowadzka Klinik z naszego rejonu. Jednak, jak powiedział pacjentom doktor Dzik, szefostwo PAKS nie składa broni i chce realizować dwa scenariusze.

- W tej chwili zwracamy się do dyrektora Narodowego Funduszu Zdrowia z prośbą o rozpatrzenie jednego z dwóch scenariuszy, które mogłyby nam umożliwić dalsze działania. Pierwszy to możliwość zaliczenia całego centrum kardiologii i chirurgii naczyniowej do tzw. sieci szpitali w trybie nadzwyczajnym (...) przy założeniu, że jest to szczególnie ważne dla bezpieczeństwa zdrowotnego. Drugi scenariusz, będący ratunkiem dla Klinik, jest bardziej prawdopodobny. To prośba o ogłoszenie konkursu na świadczenia w kardiologii i chirurgii naczyniowej.

PAKS RATUJE ŻYCIE

Informacje od doktora Grzegorza Dzika wzbudziły ogromne emocje wśród zebranych mieszkańców Starachowic. Radny Marian Mróz podkreślił znaczenie Polsko - Amerykańskich Klinik Serca w naszym rejonie, bo przyjmują 2200 pacjentów rocznie na oddziale i 10 000 pacjentów w poradni.

- To jest jedyny ośrodek sercowo - naczyniowy (Polsko -Amerykańskie Kliniki Serca w Starachowicach - przyp. autor), drugiego takiego ośrodka w województwie nie ma! (...) Pacjenci z zawałami serca są przyjmowani przez całą dobę, przez wszystkie dni w roku - argumentował radny Marian Mróz.

Słowa radnego spotkały się z aplauzem mieszkańców. Jednak najważniejsze były głosy pacjentów, którzy zaczęli opowiadać swoje, często dramatyczne historie. Dziękowali zarówno lekarzom, jak i pielęgniarkom.

- Nie wyobrażam sobie, żeby kliniki nie było. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to tacy pacjenci, jak mój mąż, umrą - mówiła jedna z kobiet.

- Miałem cztery razy stenty robione, ja to nazywam "stentowanie mojego serca". Czuję się bardzo dobrze, jestem zadowolony (...). Mam wnuczkę i żyję dla niej. Dziękuję panie doktorze... - nie krył wdzięczności jeden z pacjentów.

- Gdyby nie kliniki polsko - amerykańskie, może bym już nie żył (...). Jestem postentowany, porozcinany. Dzięki nim i kontroli co pół roku, cały czas żyję. Takiej kliniki nie spotyka się. Takiej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej też (...). Chcą się pozbyć Klinik, to są specjaliści światowej rangi. I na to nie możemy pozwolić! - słychać było z sali.

Głos zabrał również ksiądz prałat Bogdan Lipiec. W emocjonalnym, pełnym wzruszeń wystąpieniu, podziękował lekarzom za uratowanie mu życia.

- Ostatnie 10 lat żyję dzięki lekarzom z PAKS. Dwa razy uratowano moje życie po zawale serca, dzięki fachowości ordynatora i zespołu lekarskiego, dzięki wielkiej trosce i poszanowaniu każdego człowieka (...). Niech ta Klinika będzie piękną wizytówką Starachowic (...), piękną wizytówką naszego miasta - apelował kapłan.

To tylko część wypowiedzi pacjentów. Jak podkreślano, wszystkie są świadectwem tego, że lekarzom udało się uratować życie i dać szansę na kolejne lata.

POPIERAJĄ DZIAŁALNOŚĆ AHP

Na spotkaniu lekarzy z pacjentami pojawili się również lokalni politycy. Głos zabrali m.in. wicestarosta Marek Pawłowski, radni: Paweł Lewkowicz, Andrzej Matynia, Jan Wzorek, a także radna miejska Elżbieta Kucy, były prezydent miasta Zenon Krzeszowski, prawnik Henryk Wójtowicz oraz mieszkaniec miasta Marian Gęborek. Wszyscy wyrazili poparcie dla pozostawienia Polsko - Amerykańskich Klinik Serca w Starachowicach.

Zarząd Powiatu Starachowickiego wydał natomiast 22 czerwca oświadczenie dotyczące stanowiska Zarządu w sprawie PAKS. Zostało ono przesłane do ministra zdrowia, Konstantego Radziwiłła i Świętokrzyskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Kielcach.

- Jednym z ustawowych zadań realizowanych przez powiat jest promocja i ochrona zdrowia, przez co Zarząd Powiatu rozumie dbałość o zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców, w tym również prawo do szerokiego dostępu do placówek opieki zdrowotnej. W ocenie Zarządu Powiatu długoletnie funkcjonowanie dwóch podmiotów na rynku opieki kardiologicznej nie wpłynęło na ograniczenie działalności oddziału kardiologicznego starachowickiego szpitala. W okresie prawie dekady oba podmioty rozwinęły się, stale podnosząc poziom świadczonych przez siebie usług, oraz ich zakres. Wpłynęło to na zwiększenie dostępności i swobody w dostępie do najlepszej kardiologii. Z tego względu Zarząd Powiatu Starachowickiego wyraża sprzeciw wobec likwidacji Centrum Kardiologiczno-Angiologicznego im. dr Wadiusza Kiesza w Starachowicach (...). Liczba przyjętych pacjentów przez AHP w 2016 r. w ramach procedur medycznych finansowanych z NFZ przedstawia się następująco – hemodynamika ok. 2.200 pacjentów, w poradni ok. 10.000 w tym ponad 400 pacjentów przyjęto z zawałem (...). Powyższe stanowi przeciwwagę dla lansowanych przez niektóre środowiska i media opinii, że działalność tych dwóch podmiotów w jednym mieście się wyklucza (...). Z myślą o pacjentach, którzy chcą (...) szerokiego dostępu do usług medycznych w zakresie kardiologii oraz chirurgii naczyniowej, jak i w obronie prawie 120 miejsc pracy wysoko wyspecjalizowanej kadry medycznej oraz personelu pomocniczego, sprzeciwiamy się likwidacji Centrum - czytamy w przesłanym GAZECIE oświadczeniu władz powiatu.

Swoje stanowisko zaprezentowało również Stowarzyszenie Spółdzielców i Wspólnot Mieszkaniowych "Nasze Miasto".

- Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego kliniki nie wchodzą do sieci naszego starachowickiego szpital powiatowego. (...) Co takiego stało się w naszym mieście, że dochodzi do takiego paradoksu. Dlaczego w Skarżysku - Kamiennej rada powiatu jednogłośnie wyraża zgodę i z otwartymi ramionami przyjmuje kliniki, a w naszej radzie powiatu są spory, niechęć dla PAKS i działania na zlikwidowanie placówki - piszą spółdzielcy ze Stowarzyszenia..

CO DALEJ?

Ostateczną listę placówek, które wejdą do tak zwanej sieci szpitali, poznamy 27 czerwca. Będą one mieć gwarancję finansowania ze środków publicznych. Szpitale niezakwalifikowane do sieci będą mogły powalczyć o pozostałe 9 proc. budżetu. W czwartek, 29 czerwca br., temat dalszego funkcjonowania AHP w naszym mieście wróci natomiast na obrady Rady Powiatu. Pacjenci już zapowiedzieli udział w sesji.

(zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ