reklama

Najlepsze pół roku Kwietnia

W Ekstraklasie jeszcze takich statystyk nie miał

Informacje sportowe

Najlepsze pół roku Kwietnia

W Ekstraklasie jeszcze takich statystyk nie miał

 

Bartosz Kwiecień rozegrał najlepsze pół roku w swojej dotychczasowej karierze. Na boiskach Ekstraklasy zaliczył w rundzie wiosennej 9 meczów w podstawowej jedenastce.

W przerwie zimowej wychowanek Juventy Starachowice wrócił do Korony Kielce z wypożyczenia. Miało w I-ligowym Chrobrym Głogów trwać do końca minionego sezonu, ale wielkim zwolennikiem sprowadzenia Bartosza Kwietnia do Kielc był ówczesny trener Maciej Bartoszek.

W inauguracyjnym meczu rundy wiosennej z Wisłą Kraków Bartosz Kwiecień przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych, ale do pierwszego składu wskoczył już na kolejny mecz z Wisłą Płock. Korona wygrała to spotkanie, a Kwiecień zebrał mnóstwo pozytywnych opinii i był wymieniany w gronie kandydatów do piłkarza meczu. Miejsca w wyjściowym składzie nie oddał przez dwie następne kolejki. Później w czterech spotkaniach zaliczył dwa występy, oczywiście w pełnym wymiarze czasowym, i coś się zacięło. W czterech kolejnych już na boisku się nie pojawił nawet na minutę. Powrócił na spotkanie 32. kolejki z ówczesnym liderem Jagiellonią Białystok. Korona ten mecz zremisowała 1:1, a Kwiecień miał dwie dogodne okazje, by wpisać się na listę strzelców, w tym szansę już w doliczonym czasie gry, która mogła przesądzić o wygranej. Końcówkę sezonu miał udaną, bowiem w trzech ostatnich meczach wychodził w podstawowej jedenastce. Licznik zatrzymał się na 9. spotkaniach, w tym 7. w pełnym wymiarze, 769 minutach spędzonych na boisku i 5. żółtych kartkach. Z meczu na mecz Kwiecień budował swoją pozycję w drużynie. Jest młodym zawodnikiem, ale bardzo lubianym i akceptowanym przez starszą część zespołu.

Zmiana właściciela w kieleckim klubie ma nieść za sobą także przebudowę zespołu, ale Bartosz Kwiecień przyzwyczaił nas do tego, że na pewno się nie podda. Miejmy nadzieję, że wytrwałością i ciężką pracą wywalczy sobie miejsce w pierwszym zespole, również u nowego trenera. W klubie wydają się wiązać ze starachowiczaninem plany na przyszłość, bo w kadrze zawodników, którzy w tym okienku transferowym prawdopodobnie opuszczą Kielce, nie ma Bartosza Kwietnia. (mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ