reklama

Nasz telefon

Dodatkowe przęsło

- Jest takie miejsce w Starachowicach, którym powinny się zainteresować służby dbające o tzw. bezpieczne miasto. To chodnik wzdłuż delikatesów "na dole" przy ulicy Hutniczej. Nieopodal znajduje się miniparking dla pojazdów. Do pewnego momentu pieszych przed jezdnią chronią barierki. Brakuje jednak w końcówce jednego albo dwóch przęseł, ustawionych prostopadle do ulicy. Sama złapałam się na tym, że lubię sobie skracać tamtędy drogę. Dopiero jak usiadłam za kierownicą i parkowałam w zatoczce tyłem, zrozumiałam, że kierowca musi bardzo uważać, gdyż piesi wręcz wchodzą mu pod auto. Nie kierują się bowiem do pobliskich pasów chodnikiem, lecz idą na przełaj, przez zatoczkę, by przejść na drugą stronę ulicy. Jeszcze parę razy i dojdzie do wypadku – ostrzega czytelniczka.

Społeczna komisja

- Istnieją takie ponoć w USA. Społeczne komisje do spraw wycinki drzew w mieście. Ich członkowie uczestniczą w dorocznych kontrolach starego drzewostanu. Ba, pilnuje się, by na przykład pod starymi drzewami nie stawiano ławek i nie budowano placów zabaw dla dzieci. Takie plany zarządzania zielenią zdają za oceanem egzamin. Może warto byłoby je skopiować. Dlaczego nie w Starachowicach? Tyle na co dzień protestów mieszkańców przeciwko pozbywaniu się drzew z miejskiej przestrzeni... A tak na marginesie, pochwała dla inicjatorów postawienia ławek na zewnątrz Wielkiego Pieca, przed parkanem na ulicy Wielkopiecowej. Jest ich już kilka. Właśnie z dala od drzew. Z koszami na śmieci uczynią ten zakątek przyjaznym spacerowiczom – chwali starachowiczanka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ