reklama

Witryna

Weteranom z Wykusu

Uroczysko las jodłowy,

Strumyk szemrze swoją mową,

W ciepły, rześki dzień czerwcowy

Stoi starzec z siwą głową.

Zamyślony, smutnym wzrokiem

Na kapliczkę patrzy białą.

Usta szepcą, łza pod okiem,

Kwiatów ma wiązankę białą

A w kapliczce Matka Boska

Panią z Wykusu nazwana.

Z twarzy bije wielka troska

W sercu miłość nieprzebrana.

To Ona w czasie wielkiej próby,

Kiedy karabin był bratem,

Naród chroniła od zguby,

Gdy Hitler Polski był katem.

Bogu w modlitwie oddaje

Swych komendantów, żołnierzy.

Miejsce to świętym się zdaje,

Wszak jego dowódca tu leży.

Wspomina czyny, ich twarze

I bohaterstwo z lat wojny,

Gdy życie składali w darze

Dla Polski w czas niespokojny

Niewielu z nich doczekało

Czasu wolności, spokoju,

A którym się nie udało,

Niech spoczywają w pokoju.

Nadzieję pokłada w Bogu,

Że kiedy dojdzie do celu,

Będzie mógł stanąć w szeregu

Na ich ostatnim apelu.

Waldemar Podworski

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ