reklama

Ordynator chce odszkodowania

Pracę stracił w listopadzie ub. r., po tym jak kobieta urodziła w szpitalu na podłodze martwe dziecko. Wystąpił do sądu o odszkodowanie.

Rozprawa w procesie wytoczonym szpitalowi w Starachowicach przez kierownika oddziału położniczo- ginekologicznego w naszym PZOZ zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Lekarz domaga się od szpitala odszkodowania, w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, za rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Zdaniem reprezentującego go radcy prawnego, decyzja o zwolnieniu lekarza była bezpodstawna i nie znajduje oparcia w przepisach prawa. Sąd wyznaczył kolejną rozprawę za dwa tygodnie.

Pozywający szpital lekarz, od 2014 roku był kierownikiem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego PZOZ w Starachowicach. W czasie, kiedy doszło do skandalicznego porodu, nie było go w szpitalu, bo pracę zakończył kilka godzin wcześniej.

Przypomnijmy, efektem tragicznego porodu w listopadzie ub.r. było zwolnienie sześciu pielęgniarek i dwóch lekarzy. Nie zgadzając się z tą decyzją, wszyscy skierowali sprawy do sądu. Trzy pielęgniarki zostały przywrócone do pracy po sądowych procesach, w pozostałych wyroki jeszcze nie zapadły.

(az)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ