Mała działka za ponad milion?

Szlakowisko pięknieje, będą nowe ławki i grille...

W numerze

Mała działka za ponad milion?

Szlakowisko pięknieje, będą nowe ławki i grille...

Plac Na Szlakowisku ma być nareszcie miejscem rekreacji i wypoczynku dla mieszkańców. Prace już trwają, ale toczy się spór o małą działkę, która jest własnością prywatną. Strony jak na razie nie mogą się dogadać, a chodzi o milion złotych.

Działka trafiła w ręce prywatne w 2010 roku. Docelowa realizacja planu odnowy Szlakowiska wymaga jej wykupu. Właściciele wystawili ją na sprzedaż, ale obu stronom nie zgadzają się finanse. Właściciel podał swoją cenę, rzeczoznawca swoją, a gmina Starachowice swoją.

- Działka została wyceniona przez rzeczoznawcę na 771 tysięcy złotych, my proponujemy trochę niższą kwotę, a właściciele chcą za nią 1,7 mln złotych, co podali w ogłoszeniu. Jesteśmy na etapie negocjacji z właścicielami, absolutnie takiej kwoty płacić nie zamierzamy - mówi zdecydowanie prezydent Marek Materek.

Większość terenów Na Szlakowisku jest własnością Gminy Starachowice. Gdyby udało się pozyskać także sporną działkę, na pewno ułatwiłoby to przeprowadzenie modernizacji w tamtym miejscu. Prezydent liczy, że negocjacje przyniosą skutek.

- Ta prywatna działka jest bez dostępu do drogi publicznej. Co prawda właściciel mógłby go uzyskać, ale musiałby zrobić sobie serpentynę, więc nie miałby miejsca, żeby wybudować sobie cokolwiek na tej działce, dlatego też nie zamierzamy za tę działkę płacić tak dużej kwoty i stąd te negocjacje, które się toczą - dodaje M. Materek.

Od kilku tygodni teren wokół Szlakowiska jest już modernizowany, ale do wykonania jest jeszcze sporo. Ma to być miejsce gdzie mieszkańcy miasta będą mogli miło spędzać wolny czas.

- Wartość prac wykonanych do tej pory w okolicach Szlakowiska, to około 22 tys. złotych. Tyle kosztowało m.in. wycięcie drzew, porządkowanie terenu, oświetlenie, jak również montaż podświetlenia samej hałdy. Na podsumowanie przyjdzie czas, kiedy dotrą do nas ławki, kosze i będą zamontowane grille - informuje prezydent.

Niebawem ruszą prace związane z wyburzeniem znajdującej się tam sceny, która obecnie tylko straszy.

- Musimy dograć formalności, kto może to zrobić i na jakich zasadach rozliczyć się z firmą, która to wykona. Mam nadzieję, że zdążymy jeszcze przed wakacjami, a jeśli nie, to myślę, że w pierwszej połowie wakacji nam się to uda - mówi włodarz.

W miejscu obecnej sceny pojawią się elementy małej infrastruktury, które będą miały charakter turystyczny i będą nawiązywały do historii naszego miasta. Takie działania realizowane są przy współpracy ze starachowickim muzeum.

- Udało mi się porozumieć także z Muzeum Przyrody i Techniki, które użyczy nam kolebę, którą kiedyś wywożono szlakę właśnie na Szlakowisko. Stanie niedaleko obecnej pseudosceny.

Dogrywamy sprawę podkładów kolejowych i w pierwszej połowie wakacji ją tam ustawimy. Będzie to kolejny element małej architektury, nawiązujący do przeszłości, do tego co w Starachowicach działo się kilkadziesiąt lat temu. Mamy również elementy żeliwa, które się zachowało i zostało odkopane podczas prowadzonych tam prac w ostatnim czasie i będziemy chcieli również to wyeksponować - informuje prezydent Materek.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ