reklama

Ala Siebyła w złocie!

Informacje sportowe

Ala Siebyła w złocie!

Do Mysiadła koło Warszawy na Mistrzostwa Polski Kadetów w formule kick-light pojechała odmłodzona kadra Dragona.

Najbardziej doświadczoną zawodniczką była Alicja Siebyła, która w swojej kategorii wagowej (42 kg) jest niepokonana od wielu miesięcy. To właśnie w tej zawodniczce trener Marek Jasiński upatrywał główną kandydatkę do medalu. Presja nie przeszkodziła naszej młodej reprezentantce, która pewnym zwycięstwem 3:0 zapewniła sobie tytuł Mistrzyni Polski, miejsce w kadrze Polski i wyjazd na Mistrzostwa Europy do macedońskiego Skopje.

- Ala zmienia kategorie wiekowe, bo naturalnie jest coraz starsza, ale od trzech lat jest niepokonana. Jedyną taką małą wpadką był występ na Mistrzostwach Świata. Dzięki wygranej w Mysiadle wywalczyło sobie miejsce w reprezentacji i przygotowywać się będzie do Mistrzostw Europy- nie ukrywał zadowolenia trener Dragona, Marek Jasiński.

W gronie naszych reprezentantów znalazło się dwoje debiutantów, dla których występ na tej imprezie był pierwszym turniejowym startem. Mowa o Mateuszu Guni, jednym z trzech braci trenujących w starachowickim Dragonie, oraz Wiktorii Kani, która walczyła w kategorii -65 kilogramów.

- W tym roku ze starej kadry kadetów większość zawodników przeszła do juniorów, więc w ich miejsce pojawiły się nowe osoby. Dla Mateusza Guni to był pierwszy występ i bardzo fajnie się zaprezentował. W pierwszej walce wygrał zdecydowanie, a w drugiej przegrał z gospodarzem. Kolejnym absolutnym debiutantem była Wiktoria Kania, która mimo przegranej zaprezentowała się również z bardzo dobrej strony. Ciężko oczekiwać, żeby zawodniczka, która trenuje dopiero od 7 miesięcy od razu pewien prób przeskoczy. Najważniejsze, że sprawdziła się psychicznie i fizycznie, a zdecydował tylko brak doświadczenia - dodał szkoleniowiec Dragona.

Pozostali zawodnicy również wrócili bez medalu, ale trener Jasiński z ich startu był zadowolony, bo najważniejsza jest teraz dla nich nauka podstaw i doświadczenie w tego typu imprezach. Kamil Gunia rywalizujący w kategorii 52 kg pierwszą swoją walkę wygrał, a z zawodów odpadł dopiero w drugim starciu. Natomiast Piotr Cieśla miał wygraną na wyciągnięcie ręki, ale jeden błąd kosztował go zakończenie zmagań.

- Z ich startów również jestem zadowolony. Kamil Gunia startował po raz drugi na Mistrzostwach Polski. Wtedy był bardzo zestresowany, a teraz pierwszą walkę pewnie wygrał 3:0, a w drugiej uległ zawodnikowi, który później sięgnął po końcowe zwycięstwo w tej kategorii. Natomiast występ Piotra Cieśli jest takim malutkim rozczarowaniem, bo jest on już nieco bardziej doświadczonym zawodnikiem i cały czas prowadząc w walce popełnił w końcówce błąd, za co został mu odjęty punkt - ocenił trener Jasiński.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ