reklama

Bardzo dobry dokument

Czarno na białym

 

Wcześniej czy później ta publikacja i tak trafiłaby na wydawniczy rynek. Nawet gdyby sam autor o to nie zadbał. Szkoda byłoby bowiem tego bogatego materiału dokumentalnego nie zmieścić w jednej książce.

Adam Brzeziński co tydzień publikuje na niniejszych łamach teksty pod wspólnym tytułem „Z kart historii miasta”. Ma swoich wiernych czytelników. Podaje bowiem informacje ważne, ciekawe i niekoniecznie powszechnie znane. Ba, również osoby, które historia niezbyt pasjonuje, zaglądają na stronę „Gazety Starachowickiej” ze stałym cyklem A. Brzezińskiego, gdyż w jego felietonach mogą odnaleźć znajome nazwiska, miejsca, a przede wszystkim fakty. Niekiedy podawane w rodzinnych przekazach, teraz nabierają szczególnego znaczenia w wersji czarno na białym.

Książka „Z kart historii – Starachowiczanie XX wieku” zawiera 61 wybranych z lat 2014 -2017 zapisów minionych wydarzeń, zamieszczonych w dwóch częściach. Pierwsza pokazuje starachowiczan w II Rzeczpospolitej 1918 – 1939, druga zaś – podczas II wojny światowej. Ta chronologia jest wielkim atutem publikacji, zamkniętej na dodatek w tematycznych rozdziałach. Po kolei zatem - najpierw „Awansowaliśmy administracyjnie”, niedługo potem „Byliśmy w czołówce polskiego przemysłu”, by „ Żyło się lepiej”. Aż „Nadszedł kres” spokoju i pokoju na świecie. „Mieliśmy nie oddać guzika...”, a „Pięć lat żyliśmy pod okupacją” i „Widzieliśmy niejedną tragedię”. Niestety, „Mamy powody do wstydu”, choć w ogólnym rachunku „Byliśmy bohaterami”. Pod każdym z takich haseł, jak w cudzysłowie, kryje się kilka felietonów. Bogato ilustrowanych zdjęciami, co potęguje wartość książki.

A. Brzeziński pokazując starachowiczan z przeszłości, szukał ich w latach ponad miarę dotąd nie penetrowanych. Zwłaszcza w tych tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Zresztą każde przypomnienie ludzi, którzy byli przed nami, ma sens. Tym bardziej że w kilkudziesięciotysięcznych Starachowicach pewnie nie znajdzie się rodziny, której by w jakimś stopniu nie dotyczył przynajmniej jeden akapit książki. Staje się ona zatem najlepszą kroniką wielu starachowickich rodzin. Ten, kto przeczyta ją raz, niewątpliwie sięgnie po nią i drugi, i trzeci. Nie sposób od razu wszystkiego zapamiętać, wiec najlepiej mieć ją pod ręką.

PS. (osobiste) Kiedy zobaczyłam książkę, niechcący otworzyła mi się na stronie z biogramami starachowickich policjantów, zamordowanych w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie. A że wśród nich jest akurat mój krewny, uznałam to za dobry powód, by ponownie wrócić do felietonów, które znałam z „GS”. Do ich lektury w wydaniu książkowym zachęcam z wielkim przekonaniem. W czwartek o godz. 17.00 w Spółdzielczym Domu Kultury odbędzie się premiera książki wraz z koncertem uczniów Szkoły Muzycznej.

Książka Adama Brzezińskiego jest już sprzedaży: księgarnia Graf, siedziba Towarzystwa Przyjaciół Starachowic w SCK, także u autora, tel. 668 040 298. /ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ