reklama

Przyznał się do zabójstwa żony

Sprawa wchodzi na wokandę

Na okładce

Przyznał się do zabójstwa żony

Sprawa wchodzi na wokandę

 

Jest akt oskarżenia przeciwko 37-letniemu starachowiczaninowi, któremu postawiono zarzuty zabójstwa żony, znęcania się i kierowania gróźb karalnych. Trafił do Sądu Okręgowego w Kielcach 29 maja br.

Wydarzenia z długiego majowego weekendu w 2014 roku, to koszmar, mimo że początkowo nic nie wskazywało na taki obrót sprawy. W niedzielę, 4 maja 2014 roku w łazience w jednym z mieszkań na terenie Starachowic, teść znalazł zwłoki swojej synowej. Wszystkie okoliczności wskazywały na samobójstwo przez powieszenie. Na wieść o śmierci żony, wówczas 34-letni jej mąż zareagował bardzo emocjonalnie i konieczne było udzielenie mu pomocy lekarskiej. Wydawałoby się, że takie reakcje w tego typu sytuacjach są uzasadnione, ale wątpliwości w tej sprawie narastały. Pojawiały się anonimowe głosy, że nie wszystko jest w tej sprawie jasne. Na forach internetowych i portalach społecznościowych znajomi kobiety pisali, że nie wierzą w jej samobójstwo i informowali, że para w ostatnim czasie żyła w złych stosunkach (mąż kobiety był już skazany za znęcanie się nad żoną).

Z uwagi na fakt, że ojciec mężczyzny jest byłym starachowickim policjantem postanowiono o przekazaniu sprawy do Prokuratury Rejonowej w Skarżysku-Kamiennej. Prokuratorzy we wrześniu 2014 roku umorzyli postępowanie, przyjmując za wiarygodną wersję o samobójstwie. Znajomi kobiety nie mogli się jednak z tym pogodzić i nadal poddawali w wątpliwość wersję o samobójstwie.

Świętokrzyskim policjantom ta sprawa do końca również nie dawała spokoju. Pod koniec 2015 roku kryminalni i funkcjonariusze pionu dochodzeniowo-śledczego kieleckiej jednostki na nowo wzięli się za tę sprawę. Analizowali ślady i poszlaki, które początkowo wydawały się nieistotne, a teraz wzbudzały ich podejrzenia. Ostatecznie w grudniu 2015 roku mąż denatki poddany został badaniu wykrywaczem kłamstw, który miał potwierdzić nowe ustalenia śledczych. Wynik badania wariografem był jednoznaczny. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut zabójstwa żony. Sprawa została wznowiona, a w świetle nowych dowodów dziś 37-letni mężczyzna przyznał się do winy. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do sądu.

- W poniedziałek (29 maja - przyp. red.) skierowaliśmy do sądu akt oskarżenia. Postawione są w nim trzy zarzuty, zabójstwa, znęcania się nad żoną w okresie od poprzedniego wyroku skazującego w tej sprawie do śmierci, czyli od lutego 2014 do 4 maja 2014 r. oraz zarzut kierowania gróźb karalnych w stosunku do innej osoby. Mężczyzna podtrzymał to co mówił wcześniej i przyznał się do zabójstwa, ale nie przyznaje się do pozostałych zarzutów - poinformował GAZETĘ prokurator rejonowy w Skarżysku-Kamiennej.

Sprawa ma jeszcze wątek poboczny: utrudnianie śledztwa i zacieranie śladów. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, dotyczy innych osób, a nie oskarżonego.

- Przed skierowaniem aktu oskarżenia do sądu, wyłączyliśmy ze sprawy wątek utrudniania postępowania. Aktualnie postępowanie w tej sprawie trwa i nic więcej na ten temat powiedzieć nie mogę - dodał prokurator Tomasz Rurarz. (mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ