Malarstwo Anny Tokarczyk i Elżbiety Jabłońskiej

Sporo było już wystaw malarstwa Elżbiety Jabłońskiej, tak indywidualnych, jak również w doborowym towarzystwie. Ostatnio "powiesiła się" w sąsiedztwie Dariusza Napory i Andrzeja Jamskiego, a do najświeższej ekspozycji zaprosiła koleżankę z lat szkolnych.

Prace Elżbiety Jabłońskiej wykonane są głównie pastelami, ale całkiem dobre efekty uzyskuje w oleju lub najtrudniejszej technice jaką jest akwarela. Wielu zwiedzających, zwłaszcza kobiet, które przyzwyczaiły się do zjawiskowych portretów dzieci, trochę krzywiły się na ich brak, lecz słyszałem teatralny szept dwóch młodych mamuś, z których bardziej rezolutna naprowadzała koleżankę na meritum:

- No co ty, Krycha. Dzieci już porosły i nie ma kto pozować więc są kwiatki – też piękne!

I rzeczywiście. Kwiaty będące dziełem obu pań były i są naprawdę urokliwe. Oprócz zgodnego dobrania tematyki, jak gdyby naturalną stała się paleta delikatnych barw, wyczarować i ożywić nimi formę może właśnie kobieta. Na przestrzeni lat, do prac Elżbiety zdążyliśmy się już przyzwyczaić, a dodatkowo czerpać z nich mnóstwo doznań estetycznych.

W przeszłości Elżbieta wystawiała także z nieco zapomnianym lecz tęgim twórcą Zygmuntem Trawczyńskim. Być może stworzą jeszcze kiedyś interesującą fuzję, jak chociażby tę najświeższą z Anną Tokarczyk, która jest osobą przemiłą, ciepłą, wrażliwą i pełną fantastycznych pomysłów. Pochodzi z Zabrza, ukończyła tkactwo, a wyraża siebie przez abstrakcję. Jeśli chodzi o to z czego się utrzymuje, otóż piastuje odpowiedzialne stanowisko (mówię serio) instruktorki artystycznej w Łomży. Podobniejak w Starachowicach, artystki organizują wspólne wystawy np. w Ostrowcu lub Połańcu oraz uczestniczą w plenerach artystycznych.

Szanowny Czytelniku, jeśli chcesz sprawdzić, czy moje zachwyty nad twórczością obu artystek są uzasadnione, szybciutko odwiedź SDK przy ul. Wojska Polskiego 9. Wystawa trwa!

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ