reklama

Kogo widzieliśmy w Kole Macieja?

W numerze

Kogo widzieliśmy w Kole Macieja?

Minął pierwszy sezon kończący VI już edycję starachowickiego talk-show, prowadzonego w Spółdzielczym Domu Kultury przez Macieja Bidzińskiego. Ale spokojnie, bez fochów i szlochów, bo około października nastąpi wznowienie cyklu spotkań.

„W Koło Macieju” promuje starachowiczan, który swoim kulturotwórczym działaniem i aktywnością sławi miasto gdzie tylko się da. Gośćmi ostatniego w sezonie byli: Ewa Jach - znakomita wokalistka, która oprócz rozmowy wystąpiła w SDK z mini-recitalem, Tomasz Ceglarski - dowcipny muzyk i mecenas kultury, organizator Dni Muzyki Organowej i Kameralnej oraz dr Marcin Słowik-Wilczyński - wybitny artysta - malarz, abstrakcjonista, erudyta i kopalnia wiedzy o sztukach pięknych.

Tomasz Ceglarski -multiinstrumentalista, mecenas kultury, wspólnie ze światowej sławy wirtuozem organów Robertem Grudniem organizuje w Starachowicach od lat Międzynarodowe Dni Muzyki Organowej i Kameralnej. Jest ważną postacią na kulturalnej mapie miasta i regionu. Edukację rozpoczął w SP nr 3, gdzie na jego nieszczęście uczyła jego mama, która celowo zaniżała jego oceny chcąc zrobić z syna ambitnego geniusza. Wpadki były i owszem:

– Do końca życia nie zapomnę – opowiada tłumiąc śmiech, jak będąc w pierwszej klasie miałem podczas akademii z okazji Dnia Nauczyciela wyrecytować wierszyk. Oczywiście rymowankę wykułem na blachę i gdy przyszła pora wyszedłem na środek, ukłoniłem się i...nagła blokada. Zapowietrzony rozejrzałem się po zebranych, trzy razy puknąłem się w czoło, po czym złożyłem muszkieterski ukłon i opuściłem scenę...Słowo daję, do końca życia... - wspominał.

Za jakiś czas rodzice kupili Tomkowi gitarę, gdzieś tam widziano go grającego na trąbce. Potem było Ognisko Muzyczne, niebawem Szkoła Muzyczna, Młodzieżowy Dom Kultury i zespół „Spadek Napięcia” – gdy włączali swoją aparaturę często wywalało bezpieczniki. Z tamtych czasów ostał się tylko ogromny sentyment. W okresie licealnym zaczęli grać msze w kościele p.w. Świętej Trójcy – dużo też śpiewali. Każdy zdaje sobie sprawę z czym łączą się studia. Nauka jest b. ważna lecz nie mniej ważne jest życie akademickie – to jest dopiero szkoła.

- Szkoła szkołą ale było także śpiewanie w chórze, dzięki czemu dwa razy śpiewałem przed Ojcem Świętym - ogromne przeżycie ale już bez zapowietrzenia - nie krył.

Do MDK powrócił po obronie pracy magisterskiej. Los skrzyżował jego drogi z Januszem Radiem o skali głosu bogatszej od tej, którą dysponował Niemen, Kazimierzem Nowickim, który w dziwnych czasach robił kulturę wspólnie z ks. dziekanem Tadeuszem Jędrą i wielu, wielu zacnych i oddanych kulturze starachowiczan. Plany?

- Mamy takowe, ot, chociażby zaprosić sławną dyrygentkę i założycielką Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus” Agnieszkę Duczmal - zapowiedział.

Marcin Słowik-Wilczyński na co dzień, oprócz malarstwa, jako pedagog zajmuje się nauczaniem dzieci w SP nr 10. Właśnie malarstwo jest jego główną pasją. Jako artysta malarz posiada również tytuł doktora sztuk pięknych – dyplom w Pracowni Malarstwa ASP w Krakowie obronił u prof. Stanisława Kamieńskiego. Jest także absolwentem pedagogiki w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach. Od młodych lat interesowała go w malarstwie abstrakcja. Zawsze zastanawiał się nad czystą formą pozbawioną tzw. dekoracji. Na trzecim roku ASP zdecydował się analizować w swojej twórczości przenikanie i ulotność. Przykładem mogła być dobrze przyjęta wystawa, którą zrobił tuż po dyplomie w krakowskim Muzeum Sztuki Współczesnej. Jak przyznaje - struktury przestrzenne, abstrakcje geometryczne zrodziły się właśnie w Krakowie.

- Dla przeciętnego odbiorcy, prawidłowy odbiór jego dzieł bez koniecznego komentarza bywa utrudniony. W obrazach utytułowanego artysty widać jego zainteresowanie otoczeniem jako połączonym obszarem dwóch światów: konstrukcji i geometrii. Inaczej mówiąc jest to zamknięta opowieść o życiu, często osobistym - mówił.

Uczestniczką talk-show była również, działająca w branży od 2000 roku, wokalistka estradowa Ewa Jach. Młodziutka artystka sukcesywnie znajduje sobie miejsce w dosyć trudnym, zazdrosnym i wrednym rynku biznesu estradowego. Dobry głos i ciężka praca zaowocowały współpracą z takimi wykonawcami jak: Kayah, Kasia Wilk czy Mezo. W 2012 roku wydała swój pierwszy album zatytułowany „Kompozycje”, promując singiel pt. „Mamy czas”, który był na pierwszym miejscu listy przebojów Radia RMF FM. Jak dotąd śpiewająca starachowiczanka, którą mama widziała w zawodzie fryzjerki, radzi sobie całkiem dobrze, pomimo bezinteresownej zawiści, do której nikt się nie przyznaje, lecz doskonale funkcjonuje w duszach Polaków. Nasza Ewa mało że śpiewa, to jeszcze pisze teksty. Jak przystało na dbającą o swoją artystyczną pozycję, piosenkarka koncertowała już w: USA, Kanadzie, Chinach, Tajlandii. Życie na walizkach to nieodzowne uroki tego głośnego zawodu.

Zatem drodzy artyści: organizujcie, rysujcie, malujcie, fotografujcie, czarujcie głosem, piszcie wspaniałe teksty, grajcie coś z Szekspira i róbcie to, co najlepiej lubicie, czym promujecie to jedyne wasze miejsce we wszechświecie jakim są Starachowice. My także jesteśmy z Was dumni.

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ