reklama

Nasz telefon

Lekcje wychowawcze

- Słyszałem o Słupsku i Lublinie. Ale może i w innych miastach odbywają się regularne spotkania z młodzieżą, podczas których samorządowcy zapoznają uczniów z pracą lokalnych jednostek terytorialnych. Zwracają tym samym uwagę na rosnącą rolę mieszkańców w zarządzaniu gminami. W Słupsku robi to ponoć sam prezydent miasta. Mało, lekcje wychowawcze służą również omawianiu złożoności świata, różnych kultur. Uczą tolerancji, wyjaśniają pojęcia ksenofobii, homofobii, szowinizmu itp. Jak jeszcze nigdy dotąd, takie zajęcia są dziś potrzebne w szkołach. Z jednej strony w dobie coraz większego znaczenia budżetów obywatelskich, z drugiej - nasilających się ruchów migracyjnych. Ważne zatem również dla wszechstronnego rozwoju starachowickich dzieci i młodzieży oraz ich koleżeństwa z okolicznych gmin. Jako że nie jesteśmy samotną wyspą na mapie świata, nie unikajmy także w naszych szkołach odpowiedzialnych, a nawet trudnych tematów – przypomina czytelnik.

Wydatek

- Gniazdko, które kupiłam w sklepie, kosztowało kilkanaście złotych. Ponieważ to elektryczność, wolałam wezwać do wymiany kontaktu fachowca. Z jednej ze znanych starachowickich firm, świadczących rozmaite usługi na rzecz mieszkańców. Myślałam, że za niespełna dziesięć minut pracy elektryka nie zapłacę zbyt wiele. Tymczasem kwota należności przerosła wręcz moje możliwości finansowe. Wyniosła ni mniej ni więcej... tylko całe 50 zł! Gdybym spytała wcześniej o cenę usługi, nigdy bym się na nią nie zdecydowała. Poszukałabym wśród znajomych zdolnego samouka, który – jak sądzę - nie wziąłby aż pół setki! Albo umówiła się z tym samym elektrykiem, ale prywatnie, po pracy. Może też byłoby taniej... W każdym razie mam już pojęcie, jak to jest zadać się w majestacie wolnego rynku z oficjalnym usługodawcą – telefonuje seniorka.

(ewa)

Oznakowania brak

- Skrzyżowanie ulic Kilińskiego, Wysokiej, Niskiej i Piłsudskiego budzi wątpliwości. 18 maja omal nie doszło tam do stłuczki aut. Kierowca, jadący ulicą Kilińskiego w stronę Rynku, chciał skręcić w lewo, w ulicę Wysoką, która jest jednokierunkową, i gdyby inni kierowcy nie wyhamowali w porę, byłby wypadek. W czym problem? Ano w tym, że żaden ze znaków nie zabrania skrętu w lewo (w ul. Wysoką), nie ma również informacji, że jest to droga jednokierunkowa, brak nakazu skrętu w prawo czy też zakazu wjazdu. Na całe szczęście skończyło się tylko na strachu i nerwach, ale nieprawidłowe oznakowanie może doprowadzić do zdarzeń, które będą miały poważniejsze konsekwencje. Dla świeżo upieczonych kierowców lub przyjezdnych skrzyżowanie może być bowiem wyjątkowo problematyczne - uważa czytelnik GAZETY.

(mp)

Nie ma gdzie odpocząć

- Ławeczki na skwerze przy piaskownicy na osiedlu Żeromskiego w Starachowicach były wybawieniem dla nas, starszych mieszkańców. Nie mamy siły ani zdrowia chodzić w poszukiwaniu miejsca, gdzie można posiedzieć na świeżym powietrzu. Mieliśmy takie blisko, ale je zlikwidowano. W ubiegłym roku stało się tak z trzema, a teraz zniknęły kolejne. Podobno dlatego. że były skargi o spożywaniu tam alkoholu... Ale od tego, żeby pilnować porządku jest policja i straż miejska. Zbliża się lato, ławeczki bardzo by nam się przydały - wnioskuje nasz czytelnik.

(Kas)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ