reklama

Ofiary sprzedawców marzeń

Mimochodem

 

Stacja Ale Kino+ jeszcze wyświetla fabularny film "Chciwość", będący spojrzeniem twórców na światowy kryzys finansowy przed dekadą. Tak samo zatytułował swoją książkę Paweł Reszka, dziennikarz, związany w 2016 r. z "Tygodnikiem Powszechnym". Jego teksty ukazują się też m.in. w "Newsweeku". Dodał jednak do tytułu podtytuł: "Jak nas oszukują wielkie firmy". Bo i w filmie, i w książce właśnie o tym jest mowa.

Koleżeństwo pracujące w instytucjach finansowych skrupulatnie liczy lata do emerytury, bo każdy dzień spędzony w takiej korporacji odbiera wewnętrzny spokój, a co za tym idzie - prowadzi do sporych psychicznych deficytów. Dziś nierzadkie są w tym środowisku zawodowym przypadki szukania pomocy w ośrodkach psychiatrycznych. Ciężar bowiem kierowanych odgórnie zadań przekracza możliwości niejednego.

Pracownik banku: " Wszyscy wiedzieliśmy, że to, co oferujemy – polisolokaty, ubezpieczenia, fundusze inwestycyjne itp. – jest toksyczne, że klient na pewno nie zarobi, a najprawdopodobniej straci swoje pieniądze. Od wciskania produktów mieliśmy prowizję. Sprzedawaliśmy więc nawet rodzinie i przyjaciołom" – ten cytat z wewnętrznej strony okładki książki mówi sam za siebie. Powinien wisieć, ku przestrodze, na widocznym miejscu w domu każdego, zwłaszcza osób starszych wiekiem.

O swoje upominają się kredytobiorcy, którzy zaciągnęli kredyty w obcych walutach, w tym spora grupa frankowiczów. Ich problem jest na pewno trudny, bo każdy wzrost kursu franka cofa ich wręcz do momentu startu. Główne zadłużenie zamiast maleć, jeśli nie rośnie, to utrzymuje się na tym samym poziomie (w zależności od roku zaciągnięcia zobowiązania i rodzaju spłaty). Tyle że olbrzymie kwoty stracili też klienci banku na fali kryzysu 2007/ 2008. Wielu seniorów, o czym się dzisiaj nie mówi. Za to na pierwszy plan wysuwa aferę Amber Gold, w której poszkodowanych jest chyba mniej. Na dodatek z daleka pachniało piramidą finansową ... Zresztą, czy za taką nie uznać i funduszy inwestycyjnych?

Znajoma starachowiczanka w dobrej wierze powierzyła oszczędności całego życia pracownikowi banku, z plakietką doradcy finansowego, by lepiej brzmiało, z czego dziś nie ma nawet połowy. Przez te 10 lat regularnie wylewa swoje żale, że tak ją oszukano. I dopytuje, czy kiedykolwiek odzyska kapitał?

Wobec seniorów bezwzględni są nie tylko przestępcy wyłudzający pieniądze "na wnuczka", których ściga wymiar sprawiedliwości. Trzeba ich chronić i przed firmami telekomunikacyjnymi, i energetycznymi, itp., zachęcającymi do zmiany taryf, by niby to obniżyć wysokość rachunków, i przed akwizytorami wszelkiej maści, i również przed bankami! Tym bardziej że w majestacie prawa obdzierają ze skóry naiwnych.

"Sprzedawca w firmie doradztwa ubezpieczeniowego i finansowego: "Patrzę na rachunek inwestycyjny tego człowieka. Włożył 1,2 mln, a ma 600 tys. Szef każe mi do niego jechać. Starszy pan. Mówię mu, że mam propozycję. Firma zainwestuje te 600 tys. w inny produkt. Podpiszemy z nim też umowę, że gwarantujemy mu odzyskanie 1,2 mln. Dziękował, miał łzy w oczach. Gdy odchodziłem z firmy, spojrzałem znów na jego rachunek. Agresywne inwestycje w akcje i zostało tylko 340 tys."

Kwota nie jest istotna. Dla jednego majątek to milion, dla drugiego 10 tysięcy, a nawet mniej. Jeśli jednak senior zaufa bankowi, może i te 10 tysięcy zł stracić. Lepiej nie ryzykować więc, chyba że lubi się dreszczyk emocji. I choć trochę zna się na produktach bankowych. Mimo że nawet nieopłacalna (mierząc oprocentowanie do poziomu inflacji), ale to jednak lokata daje pewność zachowania pieniędzy. Tyle że banki w ten sposób oszczędzających klientów nie lubią. Są nielojalni. Idą za ofertą. Z banku do banku. Dla seniora może to i kłopotliwe. Ale... lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

Sprzedawców marzeń nie brakuje. Są nimi coraz młodsi pracownicy rozmaitych firm. Świadomie wprowadzają w błąd klientów na polecenie zwierzchników. Zachodzi pytanie, jakimi ludźmi się staną? Jak taka praca, pełna postprawdy, wpłynie na ich życie? Jaki zatem będzie przyszły świat? Pełen bezwzględnych i cynicznych społeczeństw?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ