reklama

Dobre nastroje po "angielskim"

W I LO

W numerze

Dobre nastroje po "angielskim"

W I LO

Kolejny tydzień maturalnego maratonu rozpoczął egzamin z języka angielskiego. Nasi maturzyści nie mieli z nim większych problemów, co niektórych zaskoczyła jednak forma ostatniego zadania, gdzie należało napisać... notkę na internetowego bloga.

Egzamin rozpoczął się o godzinie 9.00 a na uporanie się z zadaniami zdający mieli 150 minut. Były tak zwane "słuchanki" oraz ćwiczenia sprawdzające umiejętność czytania ze zrozumieniem, a także nieco gramatyki. Ostatnie zadanie miało w tym roku niestandardową formę, bowiem, zamiast spodziewanego listu formalnego do przyjaciela lub pocztówki z wakacji, abiturienci mieli opisać spotkanie ze znanym aktorem w formie wpisu na internetowego bloga. Musieli napisać, w jaki sposób zdobyli zaproszenie i z kim udali się na spotkanie, wyrazić opinię na temat miejsca oraz streścić przebieg oraz zachęcić czytelników bloga do obejrzenia wybranego filmu z aktorem i uzasadnić, dlaczego warto go zobaczyć.

Abiturienci z I Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki w Starachowicach z egzaminem na poziomie podstawowym poradzili sobie doskonale, a większość z nich przystępowała także do części rozszerzonej w tym samym dniu. Jedną z takich osób był uczeń klasy III e o profilu matematyczno-fizycznym Bartosz Dudzic, który twierdzi, że matura z języka angielskiego nie była taka trudna. Nie stresował się więc przed egzaminem, a po starciu z zadaniami na poziomie podstawowym spokojnie oczekiwał na część rozszerzoną. Nie chciał spekulować na ile procent zda, ale był dobrej myśli, podobnie, jak jego klasowa koleżanka Julita Kusiak, która spodziewała się trudniejszego egzaminu. Podkreśliła, że w tym roku tzw. "słuchanki" były bardzo wyraźne i nie było problemu z ich zrozumieniem.

- Wpis na blogu dawał nam duże pole do popisu - dodała. Zaznaczyła jednak, że właściwa matura z języka obcego była nieznacznie trudniejsza, niż arkusze próbne.

Jako łatwe, zadania oceniła Aleksandra Gąsowska z tej samej klasy, dodając, że według niej najtrudniejszy był język polski.

- Jestem dobrej myśli - stwierdziła.

Matura w miarę prosta była także dla Wojtka Cieślika, który wychodził z założenia, że na egzaminie można spodziewać się wszystkiego. Dlatego też stres prawie wcale mu nie towarzyszył. Problemu nie sprawiło mu także napisanie notki na internetowego bloga. Zwrócił jednak uwagę na temat wypowiedzi na języku polskim, który nie nawiązywał do żadnej lektury. Także jest dobrej myśli, a po maturze planuje studia na kierunku ścisłym.

Wszystkim tegorocznym maturzystom życzymy powodzenia!

(Kas)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ