reklama

Pierwszomajowe uroczystości

W numerze

Pierwszomajowe uroczystości

Członkowie i sympatycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Związku Zawodowego "Metalowcy" spotkali się na uroczystościach z okazji "Święta Pracy", a Prawo i Sprawiedliwość upamiętniło polskich robotników zamordowanych w czasach totalitaryzmu.

Miejscowa lewica spotkała się przy pomniku poświęconym pracownikom Zakładów Starachowickich.

- W dniu Święta Pracy jesteśmy solidarni z tymi, którzy stracili pracę, z tymi, którzy są zagrożeni utratą pracy oraz tymi, którzy wegetują na skraju ubóstwa. Pamiętamy o ludziach biednych, ludziach ekonomicznie i społecznie wykluczonych. W dniu dzisiejszym chcemy przypomnieć rządzącym, że nie pozwolimy na dalsze lekceważenie nas i naszych potrzeb. Przestrzegamy, że przyszedł najwyższy czas na konkretne działania i rozwiązywanie problemów a nie szukanie oszczędności w naszych kieszeniach - mówił przewodniczący ZZ "Metalowcy" Wojciech Petrus.

Głos zabrał również przewodniczący struktur SLD Sylwester Kwiecień, który apelował do prezydenta miasta, by ten bliżej przyjrzał się sytuacjom spółek miejskich, gdzie, jak mówił, zatrudniani są ludzie z zupełnie innym wykształceniem, niż potrzebne na danych stanowiskach. Nie bez znaczenia jest także ich przynależność polityczna i poglądy.

Na zakończenie delegacje Związku Emerytów i Rencistów, związków zawodowych kilku zakładów w naszym mieście i przedstawiciele struktur SLD pod pomnikiem złożyli wiązanki kwiatów.

Z inicjatywy posła na Sejm RP Krzysztofa Lipca, pierwszomajowe święto członkowie i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości spotkali się pod pod tablicą upamiętniającą Polskich Robotników zamordowanych w czasach totalitarnych rządów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej przy kościele p.w. Wszystkich Świętych. Poseł podkreślił, że to dzięki polskim robotnikom żyjemy teraz w wolnej Polsce i nie wiadomo czemu święto to za swoje uważają spadkobiercy systemu komunistycznego. Wspólną modlitwę poprowadził ks. dziekan Marek Janas, a pod tablicą złożono kwiaty.

(Kas)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ