reklama

Folksdojcze

Z kart historii (131)

W numerze

Folksdojcze

Z kart historii (131)

 

Czy w czasie okupacji niemieckiej starachowiczanie przyjmowali obywatelstwo III Rzeszy?

Tak. W archiwum Instytutu Pamięci Narodowej znajdują się akta procesów, jakie po II wojnie światowej wytaczano folksdojczom – obywatelom polskim, którzy w trakcie okupacji niemieckiej wyrzekli się polskiej narodowości na rzecz niemieckiej. Na początku okupacji mieszkało w Starachowicach około 25 tysięcy mieszkańców. Ilu z nich przyjęło volkslistę? Wydaje się, że znacznie więcej, niż moglibyśmy się spodziewać... Po przegranej przez Niemcy wojnie, ci którzy zostali na miejscu, ponieśli surowe kary. Zazwyczaj był to kilkuletni pobyt w więzieniu i przepadek mienia.

Jednym z osądzonych starachowickich folksdojczów był młody, dwudziestoletni chłopak Władysław Zimniak. Poniżej przytaczam protokół jego przesłuchania z 1945 r. "Zimniak Władysław, ur. 6 V 1925 r. w Starachowicach, syn Władysława i Heleny z Rakowskich, narodowość polska, wyznanie rzymsko-katolickie, niekarany, zawód: uczeń ślusarski, wykształcenie: 6 klas szkoły powszechnej, kawaler, w wojsku służył 1 rok w partii SA niemieckiej, majątku nie ma, zamieszkały obecnie: Starachowice, ul. Górzysta 135.

Pytanie śledczego: Opiszcie swój życiorys krótki? Odpowiedź Władysława Zimniaka: Szkołę powszechną skończyłem w 1939 r. w Starachowicach. Stale byłem przy rodzicach, aż do chwili obecnej.

Pytanie: A co żeście robili za okupacji niemieckiej? Odpowiedź: Za czasu okupacji niemieckiej pracowałem od jesieni 1941 r. do lipca 1944 r. w fabryce na dziale mechanicznym.

Pytanie: A kiedy podpisaliście antrag [wniosek] na folksdojcza, przed kim i gdzie? Odpowiedź: Podpisałem antrag na folksdojcza razem z ojcem, dokładnie nie pamiętam, bo ja byłem małoletni, i ojciec zapisał całą rodzinę sam. Byłem za jakiś czas wezwany do starostwa w 1942 r. Otrzymałem kennkartę niemiecką. Wydał mi ją Niemiec, którego nie znałem.

Pytanie: Czy korzystaliście z praw, przywilejów i przydziałów na równi z Niemcami? Odpowiedź: Z przydziałów, praw i przywilejów korzystałem na równi z Niemcami. W domu mieliśmy radio. I cała rodzina stała też na równi z Niemcami.

Pytanie: A w jakiej organizacji niemieckiej wy pracowaliście? Od kiedy i kto was zwerbował? Odpowiedź: Byłem w organizacji niemieckiej SA od początku 1944 r. Przyszło wezwanie, żeby się stawić do SA na zbiórki, i z przymusu chodziłem raz tygodniowo i częściej. Uczyli nas: ćwiczyli z bronią długą, strzelania też, gimnastyki, po ćwiczeniach broń nam brali, a miałem tylko pas i bagnet, ubranie zielono-żółte i swastyka hitlerowska na rękawie. Z bronią byłem tylko używany do służby nocnej w dzielnicy gdzie mieszkali rajsdojcze [reichsdeutsche, czyli Niemcy]. W żadnych działaniach przeciw partyzantom ani w łapankach Polaków do Rzeszy na roboty nie brałem nigdy udziału, gdyż stale miałem zajęcie w fabryce.

Pytanie: A gdzie pracował wasz ojciec i w jakiej był organizacji? Odpowiedź: Ojciec pracował w fabryce i był w organizacji SA razem ze mną, i miał broń krótką palną.

Pytanie: A młodszy brat Edmund gdzie pracował i w jakiej był organizacji niemieckiej? Odpowiedź: Brat Edmund pracował też w fabryce i chodził też do szkoły niemieckiej. Był w partii hitlerowskiej "Hitlerjugend", miał pas, bagnet i umundurowanie oraz broń krótką. Matka była w domu, bo była w domu siostra mała i brat.

Pytanie: A jakie wskazówki wam powierzyło gestapo i o czym mieliście im meldować? Odpowiedź: Ja żadnych wskazówek nie otrzymałem od gestapo i nie miałem z nimi nigdy rozmów. Gośćmi w naszym domu nie byli. Czy ojciec miał kontakty z gestapem nie wiem, bo mi nigdy nic o tym nie gadał.

Pytanie: Jakich jeszcze znacie z obecnych folksdojczów lub agentów gestapo w Starachowicach? Odpowiedź: W Starachowicach folksdojczów znałem, ale teraz nie widziałem żadnego, a agenta gestapo nie znałem żadnego.

Pytanie: Co jeszcze możecie dodać do swego protokołu? Odpowiedź: Ja mogę dodać, że znałem bardzo dobrze członków organizacji podziemnej z P.P.R. [Polskiej Partii Robotniczej, czyli komunistów] i wiedziałem, którzy się kryli przed Niemcami, i żadnego nie wydałem do władz. Po niemiecku nie umiem się rozmówić, pisać ani czytać nie umiem."

Adam Brzeziński

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ