reklama
Mieszkania

Starachowiczanie pokazali klasę!

Otwarty Turniej Karate Shinkyokushin

Starachowicki Klub Karate Kyokushin po raz drugi był gospodarzem turnieju Bushi-Do Cup, w którym wystartowało ponad 280 zawodników z całej Polski. Nasi do rywalizacji wystawili 43 zawodników, a 13 z nich wywalczyło medale. Najlepiej spisała się Julia Seweryn, która wywalczyła złoty medal.

Do Starachowic przyjechało ponad 280 zawodników z 20 klubów z całej Polski. Na trzech matach zawodnicy stoczyli blisko 250 walk. Najlepiej spośród starachowickich zawodników spisała się Julia Seweryn rywalizująca w kategorii kumite dziewcząt roczników 2003-2004.

- Julia bardzo pozytywnie zaskoczyła nas swoim występem. Liczyliśmy, że powalczy na równym poziomie, ale nie liczyliśmy na medal. Jest to bardzo ambitna zawodniczka, spisała się znakomicie i w pełni zasłużyła na złoto. Tym startem pokazała, że ma potencjał i teraz musimy dopieścić i oszlifować ten diament - ocenił trener starachowickiego klubu Sebastian Kozieł.

W finale walczyły jeszcze Zuzanna Pacek, Magdalena Bąba i Adrianna Dajewska. W decydujących starciach musiały uznać wyższość rywalek i zdobyły srebrne medale. Na najniższym stopniu podium stanęli natomiast: Lena Kozieł, Patrycja Gozdek, Jakub Grzesik, Łukasz Wierucki, Maksymilian Wiktorowski, Natan Korowaj, Mikołaj Sikora, Kacper Jakubowski oraz Michał Pitulej.

- Większość dzieciaków, które reprezentowały nasz klub, przygodę z karate zaczęły stosunkowo niedawno. Chcieliśmy, żeby jak najwięcej naszych podopiecznych wystąpiło w zawodach po to, aby przyzwyczaić ich do rywalizacji i pokazać jak to wszystko wygląda. Rywalizacja na macie podczas zawodów to zupełnie coś innego niż walki podczas treningów z kimś kogo znamy i lubimy. Dla każdego zawodnika taki pierwszy start to na pewno duży stres, ale też nauka, z której trzeba wyciągnąć wnioski. Wynik naszych zawodników oceniam jako sukces, bo ten turniej pokazał, że niczego nie można przewidzieć. Dziewczyny, które do tej pory stawały na podium tym razem nie wywalczyły medali, a spisali się za to młodsi, co pokazuje, że pracę z najmłodszymi wykonujemy bardzo dobrze - cieszy się Sebastian Kozieł.

Trener i jednocześnie prezes Starachowickiego Klubu Karate Kyokushin Sebastian Kozieł nie ukrywał zadowolenia z faktu, że tak dobrze udało się przygotować zawody. Organizatorzy zebrali pochlebne recenzje i bardzo prawdopodobne, że tego typu zawody będą organizowane w Starachowicach cyklicznie.

- Jestem bardzo zadowolony z organizacji, bo nie spodziewałem się tak licznej grupy zawodników, tym bardziej że w tym samym czasie w regionie odbywały się dwa inne turnieje, w Kielcach i w Radomiu. Cieszy fakt, że zawodnicy wybrali nas, co świadczy o fajnym poziomie organizacyjnym. To wszystko idzie do góry i z zawodów na zawody jesteśmy coraz lepsi, a do tego dochodzi dobry poziom sportowy i to, że w naszych zawodnikach tkwi potencjał. Sędzią głównym zawodów był Remigiusz Karpiński, prezes federacji karate Shinkyokushin, który bardzo pozytywnie ocenił naszą organizację, ale powiedział też co moglibyśmy robić lepiej i na pewno będziemy się do tego stosować. Na pewno idziemy w dobrym kierunku i wszystko będziemy robić, aby do tego dojść - mówi starachowicki trener.

Tak dobra organizacja to zasługa wielu osób. Bardzo aktywnie pomagali rodzice uczestników i znajomi starachowickich działaczy karate.

- Sami nie bylibyśmy w stanie przygotować wszystkiego. Ogromne słowa podziękowania należą się wszystkim, którzy nas wspierali. W organizację zawodów zaangażowali się rodzice naszych podopiecznych i znajomi, którzy poświęcili dużo swojego czasu. Ważne, że możemy na nich liczyć, bo sami nie bylibyśmy w stanie tego wszystkiego osiągnąć - dziękuje Sebastian Kozieł.

Obecnie w klubie trenuje ponad 100 zawodników, a zajęcia, oprócz Sebastiana Kozieła, prowadzi jego brat Mariusz oraz Łukasz Gorzkowski. Prezes klubu przyznaje, że początki nie były łatwe, ale z każdym miesiącem klub działał coraz prężniej, a co ważne nadal się rozwija i wyznacza sobie ambitne cele.

- Swoją przygodę z karate zaczynałem z kieleckim klubem, który organizował treningi w Starachowicach, ale nadszedł moment, kiedy nasze drogi się trochę rozeszły i postanowiliśmy stworzyć coś swojego. Początki oczywiście były trudne, w głowie pojawiały się myśli, czy na pewno nam się uda. Bardzo dobrym ruchem po pewnym czasie okazał się podział, aby młodzi nie trenowali wspólnie z dorosłymi, bo dzieci bardzo dobrze czują się w swoim gronie. Miejmy nadzieję, że nadal będziemy się rozwijać i to zainteresowanie będzie jeszcze większe - ocenia S. Kozieł.

Bushi-Do Cup okazał się sukcesem organizacyjnym, a także wynik sportowy był bardzo dobry. Karate jeszcze nie tak dawno było mało popularne w Starachowicach, ale dzięki zabiegom i działaniom Sebastiana Kozieła na trwale wpisuje się w historię sportową naszego miasta.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ