reklama
Mieszkania

Starachowiczanie w zawodowym ringu

Kisiel i Kasperski walczyli na Słowacji

 

Ernest Kisiel z Dragona Starachowice po raz drugi w swojej karierze stanął w zawodowym ringu. Niestety, mimo bardzo dobrej walki i momentami przygniatającej przewagi, chwila dekoncentracji kosztowała go przegraną. Podczas słowackiej gali w ringu zobaczyliśmy także innego starachowiczanina Dawida Kasperskiego, który swoje starcie wygrał na punkty

W Trnawie na Słowacji podopieczny Marka Jasińskiego stoczył swoją drugą walkę zawodową. Do tego starcia przygotowywał się bardzo długo i od samego początku był skoncentrowany na celu. Starachowiczanin z każdą chwilą osiągał przewagę nad zawodnikiem ze Słowacji Cyrilem Pazitnym. Już w pierwszej rundzie, po dwóch mocnych ciosach, rywal Polaka był dwukrotnie liczony. Kiedy wydawało się, że walka za chwilę się skończy korzystnym dla Ernesta werdyktem, decydująca o losach rywalizacji okazała się jedna chwila. Starachowiczanin chyba zbyt szybko poczuł, że ma wygraną w kieszeni i stracił koncentrację. Opuścił zbyt nisko ręce, rywal to wykorzystał błyskawicznie i oddał piekielnie mocne uderzenie, które zakończyło walkę. Siła uderzenia była ogromna, bowiem Ernest doznał złamania szczęki. Porażka boli, tym bardziej patrząc na okoliczności, ale sam zawodnik przyznaje, że była to dla niego bardzo pożyteczna lekcja.

- Niestety, przegrałem. Posyłając Słowaka dwa razy na deski w pierwszej rundzie poczułem się zbyt pewnie i opuściłem ręce, co przeciwnik wykorzystał. To dla mnie wielka lekcja pokory - ocenił swój występ na Słowacji Ernest Kisiel.

Podczas tej samej gali zawodową walkę stoczył także starachowiczanin, obecnie reprezentujący barwy Punchera Wrocław, Dawid Kasperski. Wychowanek Dragona z zawodów na zawody potwierdza znakomitą formę i wysokie umiejętności. Na Słowacji udowodnił, że należy do czołówki zawodników w Polsce. W starciu z reprezentantem gospodarzy Adrianem Valentinem wygrał na punkty.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ