reklama
Mieszkania

Szlifują formę przed sezonem

Maria Pytel i Przemysław Szymanowski w optymalnym treningu

Informacje sportowe

Szlifują formę przed sezonem

Maria Pytel i Przemysław Szymanowski w optymalnym treningu

Starachowiccy triathloniści: Maria Pytel i Przemysław Szymanowski przygotowują się do nowego sezonu. Jak na razie wszystko przebiega bez najmniejszych zarzutów. Oboje przyznają, że aktualnie treningi są dla nich optymalne. W tym sezonie stawiają głównie na zawody w Polsce.

W poprzednim sezonie Maria Pytel i Przemysław Szymanowski zdobywali medale w różnego rodzaju zawodów, ale nie była to ich optymalna forma, bowiem długo zmagali się z urazami. Teraz trening jest intensywniejszy, ale nie na tyle, by zbytnio obciążać organizmy. Aktualnie nasi sportowcy trenują trzy razy dziennie, pokonując nawet do 12 kilometrów biegu, 4 kilometry pływania i kilkanaście kilometrów jazdy rowerem.

- W okresie jesiennym i zimowym trenowaliśmy przez siedem dni w tygodniu, dwa razy dziennie. Od trzech tygodni już trzy razy dziennie. Zaczynamy od treningu biegowego, później jest pływanie, a na końcu rower. Jesteśmy w takim okresie przygotowań, że czujemy się zmęczeni i potrzebujemy dużo snu oraz dobrego odżywiania. Taki intensywny trening będziemy prowadzić jeszcze przez jakiś czas, aby do najważniejszych startów w tym sezonie przygotować się jak najlepiej. Naszą docelową imprezą będą czerwcowe Mistrzostwa Polski, a że do tego startu jest jeszcze trochę czasu, to formę musimy cały czas szlifować - mówi GAZECIE Maria Pytel.

Jedną z form treningu są także starty w zawodach. Już w tym roku nasi zawodnicy pojawili się w różnych formach rywalizacji, ale oboje zgodnie przyznają, że wszystkie te starty miały charakter typowo treningowy i nie wynik był najważniejszy.

- To były bardziej starty treningowe niż typowa rywalizacja. Zarówno zmagania biegowe, jak i udział w Świętokrzyskiej Lidze Pływackiej w barwach Barakudy Starachowice, gdzie wywalczyłam brązowy medal, miały na celu przygotowanie do sezonu - dodaje M. Pytel.

W tym sezonie głównym punktem dla Marii Pytel będą Mistrzostwa Polski. Starachowiczanka chce wrócić do wysokiej formy sprzed kilku sezonów i włączyć się do walki o najważniejsze trofea w kraju.

- Dla mnie głównym celem jest medal Mistrzostw Polski. Chciałabym znaleźć się w pierwszej trójce w naszym kraju i dogonić czołowe zawodniczki w Polsce. W poprzednim sezonie nieco odstawałam, bo długo musiałam walczyć z kontuzją i nie mogłam się dobrze przygotować. Teraz jak na razie nie mam żadnych problemów ze zdrowiem i przygotowania idą bardzo dobrze. Liczę, że będę w stanie nawiązać równorzędną walkę z najlepszymi zawodniczkami w kraju. Również na udany start w cyklu Pucharu Polski, chciałabym bowiem znaleźć się na "pudle" - dodaje starachowicka triathlonistka.

Przygotowania idą zgodnie z planem. Zawodnicy bogatsi o doświadczenia wiedzą na co stać w danym momencie ich organizmy, ale skutek przynosi również współpraca z innymi trenerami. Za technikę pływania odpowiedzialny jest Bartosz Stanecki ze starachowickiej Barakudy, a ogólny trening siłowy przygotowuje Szymon Tarkowski.

- Na tę chwilę moje przygotowanie do sezonu oceniam idealnie. Zrobiłam tyle ile sobie zaplanowałam i jestem zadowolona. Nie jest to jeszcze maksimum jakie szykuję na kolejne sezony, ale na obecną chwilę zrobiłam wszystko co mogłam. Bardzo zadowolona jestem z wyników w pływaniu i dziękuję trenerowi Bartoszowi Staneckiemu z Barakudy, który rozpisuje nam treningi pływackie. To dużo nam daje, bo wyniki już są lepsze. Duże postępy zrobiłam również jeśli chodzi o ogólne przygotowanie siłowe. Za ten aspekt odpowiedzialny jest Szymon Tarkowski. Cieszy również, że kontuzje na razie mnie omijają, podobnie jak choroby i dzięki temu nie miałam przymusowej przerwy - twierdzi nasza zawodniczka.

Zadowolenia z nawiązania współpracy z trenerami nie kryje również Przemysław Szymanowski, który także zajmuje się treningiem triathlonowym. Jak mówi z połączenia wszystkich tych aspektów płyną same korzyści.

- W tej chwili idziemy na maksa swoich możliwości. Życie nas nauczyło, że nie zawsze warto robić za dużo, bo tak nabawiliśmy się kontuzji. Teraz dużo jest mądrego treningu. Współpracujemy z Szymonem Tarkowskim, który pokazuje nam biomechaniczne zasady ruchu w pływaniu, bieganiu i jeździe na rowerze. Do tego my dokładamy coś z własnego doświadczenia i wychodzi bardzo fajne połączenie w treningach, a jak będzie w sezonie zobaczymy. Trenujemy całkowicie naturalnie, nie bierzemy żadnych suplementów, które wspomagają regenerację, a ograniczeniem są tylko nasze organizmy. Na ile one pozwolą nam trenować, na tyle trenujemy - mówi GAZECIE Przemysław Szymanowski.

Najważniejsze starty naszych sportowców czekają w czerwcu i w sierpniu. Wówczas starachowiczanie wystąpią w Mistrzostwach Polski na dystansach olimpijskim i sprinterskim.

- W tym sezonie nastawiamy się przede wszystkim na sprinty, a także na dystans olimpijski. Mistrzostwa Polski na dystansie olimpijskim odbędą się 13 sierpnia w Chodzieży, natomiast w sprincie najważniejsze zawody w kraju rozegrane zostaną 24 czerwca. Natomiast seria Pucharu Polski, w którym chcemy wystartować, będzie formą przygotowania do obu tych Mistrzostw Polski, ale oczywiście chcemy tam również zająć jak najwyższe miejsca - dodaje P. Szymanowski.

W tym roku starachowiczanie startować będą tylko w polskich zawodach, ale ma to na celu przygotowanie do międzynarodowej rywalizacji w kolejnym sezonie. Szymanowski nie ukrywa, że będzie chciał po raz kolejny powalczyć o kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie.

- Bardzo dobrze przepracowaliśmy zimę i zobaczymy teraz jak to przełoży się na starty. W tym roku to będą głównie zawody w Polsce, aby jeszcze lepiej się przygotować i w kolejnym sezonie zaatakować na międzynarodowych imprezach. Wszystko związane jest także z finansami. Jeśli po dobrych startach w Polsce pojawią się sponsorzy, to będziemy mogli startować poza granicami kraju. Nie ukrywam, że będę chciał spróbować wywalczyć minimum na Igrzyska Olimpijskie i myślę, że Maria również po tym sezonie nabierze pewności i również wykona ten kolejny krok - twierdzi triathlonista.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ