reklama

Mistrzowski taniec Mam!

Mamy poszły w ślady swoich pociech

W numerze

Mistrzowski taniec Mam!

Mamy poszły w ślady swoich pociech

 

Kolejny sukces zespołu Szkoły Tańca MiM! Podopieczne Joanny Lisowskiej wywalczyły w Parzniewie brązowy medal Mistrzostw Polski! Sukces tym większy, że nasze tancerki rywalizowały z byłymi profesjonalnymi zawodnikami. Dzięki wywalczeniu trzeciego miejsca starachowicki zespół zdobył kwalifikacje na Mistrzostwa Świata w Rosji!

Na Mistrzostwa Polski w tańcu artystycznym międzynarodowej federacji WADF, które odbyły się w Parzniewie k. Warszawy zespół "MiM Mamy" jechał z dużymi nadziejami. Nie mogło być inaczej, bo przecież nasze dziewczyny to brązowe medalistki Mistrzostw Świata. W Czechach prezentowały choreografię "Miasto nocą" autorstwa Joanny Lisowskiej i tę samą zatańczyły podczas polskich zawodów. Zmagania w kategorii Adults II, czyli tancerzy powyżej 30. roku życia jeszcze do niedawna w naszym kraju były rzadkością, ale od pewnego czasu takich zespołów jest więcej.

Zespół" MiM Mamy" w Mistrzostwach Polski wystąpił w składzie: Anita Gajda, Ewa Górska, Marzena Kania, Anna Kosowska, Justyna Kowalczyk, Marzena Krakowiak, Joanna Lisowska, Joanna Ogórek, Agnieszka Szymańska, Dorota Zając oraz Anna Zanijat.

- Zespołów w tej kategorii pojawia się coraz więcej i jest to taka wisienka na torcie świata tanecznego, bo są to przeważnie byli tancerze. Moje panie są świetne, ale jednak są amatorkami. Niektóre kiedyś otarły się o taniec, ale tylko chwilowo. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy byliśmy z Joasią Lisowską w Szwecji u współzałożycielki naszej szkoły tańca Marii von Hertzen. Tam właśnie występował zespół złożony z mam i bardzo nam się to spodobało - mówi GAZECIE Małgorzata Dziamka, dyrektor Szkoły Tańca MiM.

- Początki były trudne, dla mnie również. Ja zawsze pracowałam z dziećmi, nigdy z dorosłymi kobietami, które trzeba było uczyć od początku jak dzieci. Niemniej to, że są dorosłymi kobietami sprawia, że wszystko idzie zdecydowanie szybciej. Cztery lata sprawiły, że dziewczyny są na niesamowitym poziomie technicznym i tanecznym. Nie odbiegamy niczym od pozostałych zespołów - dodaje Joanna Lisowska, trenerka i autorka choreografii.

W Szkole Tańca MiM bardzo cenią brązowy krążek wywalczony w Parzniewie.

- Powiedziałabym, że na zawodach w Polsce była zdecydowanie większa konkurencja niż na Mistrzostwach Świata. Dziewczyny po raz kolejny pokazały, że stać je na dużo, cały czas chcą trenować i pokazywać się na zawodach. Praca na treningach jest ciężka, dziewczyny zwykle trenują dwa razy w tygodniu, a jak szykuje się jakiś wyjazd, to tych zajęć jest jeszcze więcej - dodaje M. Dziamka.

Radości nie kryły także same uczestniczki. Jak podkreślały, atmosfera na zawodach była znakomita, a rywalizacja toczyła się na bardzo zdrowych zasadach.

- To świetne uczucie, bo super jest zdobyć medal krajowy. Mamy większą satysfakcję z tego medalu, bo tutaj była większa konkurencja niż na Mistrzostwach Świata, ale tam z kolei prestiż imprezy był wyższy. Dla nas to powód do dumy i zachęta do dalszej pracy i kolejnych występów - mówi Marzena Krakowiak.

- Jestem bardzo szczęśliwa, ale też dumna z nas wszystkich. Było bardzo fajnie i atmosfera była zdecydowanie lepsza niż na zawodach w Czechach. Czuliśmy nie tylko rywalizację, ale też właśnie tę fajną atmosferę, bo wszyscy dopingowali się nawzajem - dodaje Anna Zanijat.

- Nie pamiętam dokładnie, która mama pierwsza wpadła na pomysł stworzenia zespołu. Na początku chyba to były tylko dwie osoby, a później dołączały kolejne. Na początku było bardzo skromnie, ale teraz, z każdym treningiem i zawodami jesteśmy coraz lepsze - twierdzi Agnieszka Szymańska.

Brązowy medal to nie jedyne co udało się wygrać w Parzniewie. Dzięki miejscu na podium starachowiczanki wywalczyły prawo startu na Mistrzostwach Świata w Moskwie. Jeśli uda się pojechać do Rosji, to nasze reprezentantki na pewno będą chciały ponownie znaleźć się na podium.

- Jestem bardzo szczęśliwa z tego osiągnięcia. Jeszcze dwa lata temu takich zespołów nie było, może był jeden czy dwa na całą Polskę, a na tych mistrzostwach było już siedem. i wszystkie prezentowały bardzo wysoki poziom. Jeśli uda nam się pozyskać sponsorów i zebrać pieniądze, to pokażemy się w Rosji - mówi Joanna Lisowska.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ