reklama
Mieszkania

Po co wystawiać śmieci na ulicę?

Mieszkaniec Starachowic interweniuje w sprawie wywozu śmieci

W numerze

Po co wystawiać śmieci na ulicę?

Mieszkaniec Starachowic interweniuje w sprawie wywozu śmieci

Mieszkaniec Starachowic, od którego pod koniec marca br. nie odebrano śmieci, interweniował w GAZECIE. Nie wystawił ich na zewnątrz posesji, a tuż przy furtce wewnątrz. Firma wywożąca odpady twierdzi, ze nie ma prawa wchodzić na posesję.

Regulamin mówi, że kosze powinny być wystawione do krawędzi jezdni. Pan Ryszard, interweniujący w redakcji, że "powinny" nie znaczy, iż "muszą".

- Przez 13 lat śmieci były odbierane bez problemu, a od tego roku odbywa się to nieregularnie. Ostatniego marca pracownik zabrał pojemniki od sąsiadki i szedł w moją stronę, ale kierowca krzyknął: "stąd to nie zabieramy". Dlatego napisałem pismo do prezydenta o zwolnienie z opłat, skoro nie odebrano ode mnie śmieci. Powołałem się na uchwałę, która mówi, że powinienem wystawić, ale to nie znaczy, że muszę. Natomiast dostęp do koszy zapewniłem - mówi pan Ryszard.

- Mieszkaniec zwrócił się do prezydenta miasta z prośbą o zwolnienie go z opłaty za wywóz odpadów od 1 kwietnia 2017 roku. Prośbę swoją motywował tym, że w pierwszym kwartale tego roku odbiór śmieci z jego posesji odbywał się nieregularnie, ale nadmienia również, że nie wystawiał koszy z odpadami na zewnątrz, a zgodnie z obowiązującym w gminie Starachowice regulaminem pojemniki powinny być wystawione poza teren posesji. Jeśli chodzi o zwolnienie z opłat za wywóz odpadów jest to możliwe tylko w dwóch przypadkach: kiedy pobranie podatku zagraża ważnym interesom podatnika, a w szczególności jego egzystencji lub w przypadku, gdy podatnik uprawdopodobni, że pobrany podatek byłyby niewspółmiernie wysoki w stosunku do podatku należnego za rok podatkowy lub inny okres rozliczeniowy. Wyżej wymienione przesłanki ustawowe nie zaistniały, co nie pozwala zwolnić mieszkańca z uiszczenia takiej opłaty - mówi Iwona Ogrodowska, rzecznik UM Starachowice.

Czy mieszkańcy przestrzegają zapisy regulaminu/

- Zgodnie z obowiązującym w gminie regulaminem utrzymania czystości i porządku przyjętym przez Radę Miejską, właściciele zobowiązani są do zapewnia swobodnego dostępu do pojemników i worków we wskazanym w harmonogramie terminie. Pojemniki i worki powinny być wystawione do krawędzi jezdni w sposób nie powodujący uciążliwości dla mieszkańców nieruchomości i osób trzecich. Harmonogramy są tworzone właśnie po to, żeby mieszkańcy wiedzieli w jakim terminie powinni wystawić pojemniki. 99 procent mieszkańców nie ma z tym problemu i pojemniki są wystawiane. Natomiast w przypadku osób z orzeczeniem o niepełnosprawności kosze nie muszą być wystawiane, ale trzeba w tej sprawie złożyć wniosek do firmy Tonsmeier i pracownicy wychodząc na przeciw potrzebom mieszkańców zgromadzone odpady zabierają z posesji. To są jednak wewnętrzne regulacje firmy Tonsmeier i nie stanowi o tym ani regulamin, ani uchwała Rady Miejskiej - dodaje Iwona Ogrodowska.

Nasz czytelnik przywołuje jednak sytuację w innych miastach, gdzie pracownicy firm wywożących śmieci kosze odbierają bezpośrednio z posesji.

- Ja wiedziałem, że z tego mojego pisma nic nie będzie, bo nie było podstaw, żeby mnie zwolnić, ale chciałem zwrócić uwagę na sytuację, bo 13 lat nie było problemu, a pojemniki i worki są w pobliżu bramy i nawet wchodzą w światło furtki. Ponadto od osób niepełnosprawnych firma odbiera śmieci z posesji i tam nie ma problemu. Podobnie zresztą jest w większych miastach, jak w Warszawie czy Krakowie. Jeżdżąc po Polsce niejednokrotnie wydziałem, jak firmy odbierają śmieci i tam nikt koszy na zewnątrz nie wystawia - mówi mieszkaniec Starachowic.

Z pytaniem w tej sprawie zwróciliśmy się do firmy Tonsmeier, która w Starachowicach odpowiada za odbiór odpadów komunalnych. Okazuje się, że jest gotowa do rozmów z mieszkańcem w przedmiotowej sprawie, bo jak do tej pory nie wpłynęło do nich żadne pismo. Jak twierdzi kierownik starachowickiego oddziału, pracownikom firmy nie wolno wchodzić na posesję, ale na wyraźną prośbę podpartą podaniem mieszkańca jest to możliwe.

- Panowie odbierający śmieci od tego mieszkańca nie mieli zakazanego odbioru, tylko przestrzegając regulamin nie wchodzą na posesję. Określa to uchwała Rady Miejskiej, która mówi, gdzie kosze powinny być wystawione. Nam nie wolno wchodzić na czyjąś posesję, bo później pracownicy naszej firmy mogą być oskarżeni o kradzież. Rzeczywiście u osób z orzeczeniem o niepełnosprawności odbieramy osobiście śmieci z posesji, ale odbywa się to na wyraźną prośbę mieszkańców, którzy składają u nas oświadczenie. Ten pan takiego oświadczenia nie złożył i był już wielokrotnie informowany o tym, że pracownik firmy nie można wchodzić na posesje. Jeśli zgłosi się do nas z podaniem i napisze oświadczenie, że możemy wejść, to śmieci będą odbierane z miejsca gdzie się znajdują. Na tę chwilę takiego podania nie otrzymaliśmy i podkreślam jeszcze raz, że pracownikom firmy nie wolno wchodzić na posesje mieszkańców - mówi Łukasz Sulima, kierownik starachowickiego oddziału firmy Tonsmeier Wschód.

Przy dobrej woli obu stron wszystkie sporne sytuacje da się - jak ustaliliśmy - rozwiązać.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ