reklama
Mieszkania

Chce żyć i ma dla kogo

Dobre wieści od Agnieszki Budnik

W numerze

Chce żyć i ma dla kogo

Dobre wieści od Agnieszki Budnik

 

Agnieszka Budnik z Wielkiej Wsi - młoda mama, u której 14 października ub.r. wykryto ostrą białaczkę szpikową, jest już po przeszczepie szpiku.- Lekarze mówią, że po świętach wyjdę do domu - mówi z ulgą.

Pani Agnieszka z chorobą walczy od października ub.r. Wspiera ją rodzina, bliscy i wiele innych osób, którzy oddawali dla niej krew, a także rejestrowali się jako potencjalni dawcy szpiku. Z myślą o pani Agnieszce w Wielkiej Wsi zorganizowano także charytatywny maraton zumby, z którego cały dochód przekazany został na jej leczenie. Przez ten czas młoda mama przebywała w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach, gdzie poddano ją trzem cyklom chemioterapii.

Pierwszy dawca szpiku znalazł się stosunkowo szybko, bo już 12 grudnia 2016 r.

- Był to mężczyzna ze Stanów Zjednoczonych. 17 stycznia br. okazało się, że jest też zgodny mężczyzna z Polski. I to od niego miałam zrobiony przeczep. Ma 34 lata a komórki macierzyste pobrano w Warszawie - mówi GAZECIE pani Agnieszka, dodając, że na razie nie może uzyskać nic więcej o dawcy, bo takie są procedury. Szpik przeszczepiono jej 23 marca br. w Szpitalu Klinicznym w Katowicach.

- U mnie wszystko dobrze się układa. Szpik pracuje. Najgroźniejsze ryzyko zakażeniami spowodowane brakiem odporności minęło. Lekarze mówią, że po świętach wyjdę do domu - cieszy się mieszkanka Wielkiej Wsi nie ukrywając, że nie może doczekać się momentu, kiedy po pięciu tygodniach koniecznego "odizolowania" w końcu uściska swoich najbliższych. Jest też bardzo wdzięczna dawcy.

- Nie da się opisać, jaką wdzięczność noszę w sercu dla tego człowieka. Dziękuję ci mój genetyczny bliźniaku za ten bezcenny dar - napisała na swoim facebookowym profilu.

My również się cieszymy i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

(Kas)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ