reklama

Dobry wynik "wodociągów" ale ceny te same

W Starachowicach

Na okładce

Dobry wynik "wodociągów" ale ceny te same

W Starachowicach

Mieszkańcy Starachowic na niższe ceny wody i ścieków liczyć nie mogą, bo PWiK szykuje 30-milionową inwestycję - modernizację części osadowej oczyszczalni ścieków. Prezes spółki może natomiast zarabiać więcej.

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Starachowicach ma jeszcze około 50-milionowe zadłużenie z lat ubiegłych, ale miniony rok zapowiada szybszą spłatę. Zyskiem 2 mln 877 tys 799, 32 zł zakończył się bowiem 2016 r. w spółce, podczas, gdy w 2015 r. była to kwota 2 mln 155 tys 597, 80 zł a w 2014 r. - 190 tys. 999, 39 zł. Znaczący wzrost zysków nie wiązał się z podwyżką cen wody i ścieków, a, co ważne, pierwszy raz w historii spółki - co podkreślał prezydent Marek Materek udało się obniżyć stawkę za ścieki (od 1 stycznia 2016 r. o 0,29 zł/m sześc.). W skali roku daje to około 700 tys. zł mniej w kasie PWiK. Spadły jednak koszty spółki, co najbardziej dało się zauważyć w wywozie osadów. W 2014 roku było ich 24, 812 t, za wywóz ich zapłacono 1 mln 563 tys 187, 50 zł, w 2015 r. ilość wynosiła 21, 692 t. (koszt: 1 mln 366 tys. 614 zł), a w 2016 r. zanotowano znaczny spadek, bo wywieziono 9,300 t. osadów wartości 585 tys. 955 zł. Przyrost osadów notowany na przełomie ostatnich 10 lat, do 2015 r.,

nie znajduje jednak uzasadnienia w procentowo równoważnym przyroście ilości obsługiwanych siecią kanalizacyjną mieszkańców, przyroście ładunku w ściekach przemysłowych lub stężeniach zanieczyszczeń organicznych dostarczanych ze strumieniem ścieków. Spółka podjęła więc działania kontrolne wywozu osadów z oczyszczalni. Każdorazowo ważono samochód firmy, która się tym zajmowała, wprowadzono ewidencję ruchu wszystkich pojazdów na terenie przedsiębiorstwa i powołano komisję, która za każdym razem pobiera próbki osadów z każdego z wyjeżdżających samochodów do analizy, przeprowadzanej w laboratorium PWiK. Ponadto od 2016 r. obiekt oczyszczalni ścieków monitorowany jest całodobowo.

Prezydent Marek Materek nie ukrywa, że przy obniżaniu wynagrodzeń prezesów spółek miejskich zapowiadał, że gdy ich wyniki się poprawią, jest szansa na wzrost pensji. W PWiK finansowo jest lepiej i decyzja taka ma zapaść 25 kwietnia br. podczas zgromadzenia wspólników spółki.

W inwestycyjnych planach PWiK jest modernizacja części osadowej oczyszczalni ścieków. Zarówno prezydent Marek Materek jak i prezes „wodociągów” Ryszard Gliwiński przekonują, że robią wszystko, by blisko 30-milionowa inwestycja nie przełożyła się na wzrost cen wody i ścieków, po jej całkowitym zakończeniu. Realizowana będzie ze środków własnych i unijnych, bez uruchamiania nowych kredytów. W projekcie modernizacji, złożonym do do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jeszcze przez poprzedni Zarząd spółki, udało się wynegocjować zmiany, które mogą skutkować oszczędnościami do 5 mln zł. Co ważne, nie wzrośnie także zatrudnienie związane z potrzebą zarządzania projektem, co, w przypadku PWiK, leżeć będzie w gestii powołanej już jednostki realizującej projekt, w skład której wchodzą wyłącznie obecni pracownicy „wodociągów”.

To nie jedyna duża inwestycja zaplanowana przez PWiK. W perspektywie jest bowiem budowa farm fotowoltaicznych na oczyszczalni ścieków, przy siedzibie spółki i przepompowniach, co pozwoli produkować na własny użytek energię elektryczną, dającą oszczędności z tego tytułu i dalszą poprawę wyniku finansowego.

(Kas)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ