reklama
Mieszkania

Telefony prezesa w sądzie

Na okładce

Telefony prezesa w sądzie

O działania na niekorzyść spółki ZEC oskarżony jest były szef Robert C. Miał do dyspozycji trzy telefony komórkowe, których nie zwrócił, gdy odchodził ze stanowiska. Sprawa ma swój finał w sądzie. Dwa aparaty użytkowane były przez członków rodziny byłego prezesa, a trzeci sprzedał w komisie.

Sąd przesłuchał wielu świadków, głównie byłych i obecnych pracowników Zakładu Energetyki Cieplnej, którzy mieli styczność ze spornymi telefonami. Ówcześni członkowie komisji likwidacyjnej stwierdzili, że według dokumentów telefony zostały zniszczone, chociaż de facto ich nie widzieli. Zaznaczyli również, że były prezes na ten temat z nimi nie rozmawiał i nie mówił jak mają postępować.

Podczas wtorkowej - 11 kwietnia - rozprawy przesłuchano ostatnich świadków, pracowników ZEC. Ich zeznania były spójne z zeznaniami poprzednich świadków. Sędzia Iwoła dopytywał oskarżonego o telefon kupiony kilka dni przed utratą stanowiska. Wówczas prezes w imieniu ZEC zawarł umowę na świadczenie usług telekomunikacyjnych z jednym z operatorów, a do umowy otrzymał telefon komórkowy.

- Ile pan zapłacił wtedy za ten telefon - pytał sąd.

- 1,23 zł - odparł oskarżony.

- Naprawdę pan uważa, że to była rzeczywista wartość tego telefonu? - dopytywał sędzia Iwoła.

- W tamtym momencie, przy podpisywaniu tamtej umowy tak - odpowiedział były prezes ZEC.

Oskarżyciel posiłkowy jakim jest ZEC reprezentowany przez obecnego prezesa Marcina Pochecia utrzymuje, że spółka cały czas płaci abonament zawarty przez byłego jej szefa i ponosi koszty związane z zakupem telefonu, bo w abonamencie zawarte są także koszty spornego aparatu telefonicznego.

Adwokat oskarżyciela posiłkowego w mowie końcowej zażądał dla oskarżonego 40 godzin miesięcznie prac społecznych przez pół roku, zakazu pełnienia funkcji kierowniczych w szczególności w spółkach prawa handlowego na okres 3 lat oraz obowiązku naprawienia szkody na rzecz ZEC,

Oskarżony wyraził wolę oddania telefonów. Oskarżyciel żąda jednak naprawienia szkody. Wyrok zapadnie w środę, 19 kwietnia br.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ