reklama
Mieszkania

Krytycznie o działalności szpitala

Zarząd Powiatu jest mocno zaniepokojony wynikami finansowymi i działalnością medyczną Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Starachowicach. Temat wywołał dużą dyskusję podczas ostatniej sesji Rady Powiatu, w efekcie czego Rada nie przyjęła informacji o sytuacji finansowej szpitala wraz z informacją o realizacji Programu Naprawczego dla PZOZ.

113 531,34 zł – takim wynikiem zakończył poprzedni rok działalności Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej w Starachowicach. Wynik na pierwszy rzut oka dobry, bo nadal na plusie, ale kiedy porównać go z tym poprzednim, za rok 2015, widać zniżkową tendencję, co wywołało obawy zarówno Komisji Budżetu i Finansów, jak i Zarządu Powiatu.

- Komisja Budżetu i Finansów rozpatrując sprawozdanie PZOZ za rok 2016 w większości oceniła je negatywnie, zwłaszcza jeśli chodzi o oddziały szpitalne – mówił na sesji przewodniczący komisji Marian Mróz. Przyznał, że wynik finansowy jest wprawdzie dodatni, ale w porównaniu z rokiem 2015, kiedy wynosił 1 910 266 zł, zdecydowanie niższy. Różnica to blisko 1 mln 800 tys. zł. Oddziały: ginekologiczno – położniczy i kardiologiczny – odnotowały wzrost ujemnego wyniku finansowego w granicach 219 proc.

- Dyrektor twierdzi, że szpital jest monitorowany, ja natomiast uważam, że brak jest nadzoru nad oddziałami – mówił radny Marian Mróz, wskazując także na brak realizowanych tu inwestycji. Wszystko to skutkowało negatywną opinią w sprawie sprawozdania finansowego.

Duże zaniepokojenie wynikami finansowymi i działalnością szpitala przejawia też Zarząd Powiatu.

- Wynik finansowy za 2016 r. w rozbiciu na komórki organizacyjne pokazuje, że sytuacja placówki nie jest dobra. Spośród 18 oddziałów, 10 wykazuje wynik ujemny. W porównaniu do 2015 r. aż 14 oddziałów pogorszyło swój wynik – mówiła starosta Danuta Krępa.

Najgorzej jest na oddziale ginekologiczno – położniczym, gdzie strata wynosi - 1 mln 519 tys. zł, podczas gdy rok temu była na poziomie - 753 560 zł. Następne w kolejności są: anestezjologia i intensywna terapia, które odnotowały stratę na poziomie 1 mln 312 tys. zł, a także kardiologia – oddział, który powinien mieć korzystny wynik, niestety był "na minusie" 812 258 zł.

- Ogólny wynik szpitala pogorszył się o ponad 1 mln 800 tys. zł. Mniejsze są również dochody z tytułu najmu i dzierżawy o niebagatelną kwotę 90 tys. zł, przy większych kosztach związanych z funkcjonowaniem prosektorium (za okres półroczny od 1 lipca do 31 grudnia 2016 r. – ponad 70 tys. zł, a jeśli dodać koszty wyremontowanych pomieszczeń w związku z przejęciem tych obowiązków, będzie to ponad 90 tys. zł). Do tego niezapłacony podatek za lata 2015 i 2016 - 840 tys. zł (spłata podatku za 2014 r. została odroczona do 2018 r.). Kwoty te pogorszą sytuację finansową szpitala, a ich nie uregulowanie spowoduje zablokowanie konta bankowego szpitala – podkreślała starosta.

Szpital musi dobrze funkcjonować i być tak kierowany, żeby nie przynosił strat, bo Powiat poręczył kredyt (na grudzień 2016 r. zostało jeszcze do spłaty 27 mln 756 tys. zł tj. kredyt +odsetki). To dzięki niemu, jak podkreślała starosta, PZOZ wyszedł na prostą.

- Do 2015 r. jego funkcjonowanie można ocenić jako dobre, ale w 2016 r. widzimy pogarszanie się sytuacji finansowej, co w konsekwencji może wpłynąć na pogorszenie sytuacji finansowej Powiatu – ostrzegała starosta. - Sytuację finansową lecznicy pogarsza też polityka kadrowa. Jej istotnym elementem powinna być dbałość o dobrych specjalistów, którzy przyciągają pacjentów, co w konsekwencji prowadzi do korzystniejszego wyniku finansowego. Tymczasem w PZOZ dochodzi do pozbywania się wysokiej klasy specjalistów, co powoduje zarówno skutki finansowe jak i pogarszanie się jakości świadczonych usług – mówiła starosta podając za przykład zwolnienie ordynatora oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej z pododdziałem endoprotezoplastyki.

Doprowadziło to w konsekwencji do odwołania planowych zabiegów, wydłużenia czasu oczekiwania oraz wstrzymanie kwalifikacji do zabiegów na blisko miesiąc. Zdaniem konsultanta wojewódzkiego, decyzja podjęta przez dyrektora była niesprawiedliwa i nie merytoryczna a dla oddziału i leczonych pacjentów niekorzystna.

Radny Paweł Lewkowicz wyraził natomiast zdumienie aż trzykrotną zmianą wynagrodzenia dyrektora szpitala w 2016 r, które ustalone zostało finalnie na poziomie 21 500 zł + dodatek stażowy. Krytyczne uwagi do działalności szpitala mieli też radni Andrzej Matynia oraz Jan Wzorek. Pierwszy mówił m.in. o rentowności, która "po kilku latach jazdy pod górkę, jest teraz na równi lekko pochyłej" oraz o wzrastających kosztach. Drugi natomiast przypomniał o obowiązkach jakie ciążą na radnych.

- Walczymy o dobre wyniki szpitala, ale po co? Jako radni powiatu jesteśmy reprezentantami ok. 100 tys. pacjentów, mieszkających na terenie powiatu i o ich interesy musimy zabiegać. Bo najważniejszym beneficjentem wyników szpitala powinien być pacjent – przekonywał na sesji Jan Wzorek, wnioskując, by Zarząd Powiatu podjął działania w celu zabezpieczenia interesów pacjenta.

Starosta Danuta Krępa zapewniła, iż obecny Zarząd Powiatu działa przede wszystkim dla dobra pacjentów i nie ulegając szumowi medialnemu nadal będzie podejmował niezależne decyzje z myślą o utrzymaniu jak najwyższej jakości usług medycznych świadczonych w lecznicy.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ