reklama
Mieszkania

Żyj kolorowo

Mimochodem

 

Zaczynając od dołu. Trzewiki, rodzaj traperów, z luźno zawiązaną sznurówką, jasne sztruksowe spodnie ze ściągaczami na kostkach. Kurtka khaki w sportowym stylu i szalik w kratę omotany wokół szyi. Dość długi, żeby stanowił wyraźną ozdobę całego stroju.

Tak ubrany mężczyzna, wcale nie nastolatek, pchnął niedawno drzwi jednego z miejscowych secondhandów. Pewnie w takich miejscach znajduje niektóre elementy garderoby, co wyróżnia go potem z otoczenia. Bo mężczyzna niewątpliwie zwracał uwagę. Tym bardziej że podobnie ubranych panów w Starachowicach jak na lekarstwo. Na ulicach króluje... czerń. W przypadku obu płci, włączając w to młodzież. Odnoszę nawet wrażenie, że te szaro – bure kolory kształtują szaro – burych ludzi. Skąd bowiem tyle depresyjno – neurastenicznych zachowań i nastrojów?

Nie bez kozery mówi się o znaczeniu kolorów w poprawianiu sobie samopoczucia. Bo barwy rzeczywiście mają wpływ na nasze emocje. Zdecydowana większość opakowań przyciąga wzrok tęczowymi wzorami, żeby skusić klientów. To papierosy pakuje się teraz w czarno – białe pudełka, z zamiarem zniechęcenia do ich kupowania, zgodnie z powszechnymi w wielu krajach akcjami przeciwko nadużywaniu nikotyny. Papierosy nie wyglądają już jak cukierki, jak kiedyś, kiedy ubarwiały witryny kiosków. Ponieważ jednak ludzie gustują w ponurej czerni, pewnie ci, którzy palą, bez względu na rodzaj opakowań, i tak po papierosy sięgać będą.

Co sprawia, że tak dużo osób preferuje czerń, brąz i szarości? Z każdego butiku w centrum handlowym na "łąkach" wyzierają przeważnie te kolory. Bez względu na trendy modowe. Znaleźć damskie okrycie wiosenne w pastelach jest niebywale trudno. W najlepszym razie trafia się coś granatowego. Ale to też ciemne. Gdyby do tego dodać czerwoną apaszkę, może przełamałaby ten bezbrzeżny smutek.

Stonowane biurowe uniformy nie poprawiają samopoczucia pracowników. Nie dość że praca dziś w ogóle stresuje, to uczucie przygnębienia pogłębia jeszcze ubranie. A mogłoby rozjaśniać i rozrzedzać niekiedy gęstą atmosferę. I niekoniecznie trzeba do tego sukienek w kwiatki, gołych ramion czy pleców albo hawajskich koszul i szortów. Swoją rolę spełnią już jasne bluzki i byle nie czarne i byle nie szaro – granatowe spódnice, w przypadku pań, oraz byle nie czarne i byle nie granatowe garnitury w przypadku panów. Pozytywnie zadziała to również na petentów. Na co dzień podobnie bezbarwnie się prezentujących.

Wiosna i Święta Wielkanocne aż się proszą o zmianę w wierzchnim odzieniu, a zarazem zmianę w pochmurnym zimą wnętrzu niejednego i niejednej starachowiczanki. Sama przyroda zachęca do przeobrażeń. Wszak zielony kolor, zdaniem ekspertów, spowalnia metabolizm, uspokaja i wycisza. Wypada zatem docenić tę pojawiająca się wokół wszechogarniającą zieleń. Zieleniejące trawniki, drzewa, krzewy i żywopłoty wręcz namawiają, by spojrzeć i na siebie wiosennym wzrokiem. Dodać na przykład tę czerwień, bardzo widoczną z daleka. Wywołującą żywe emocje, poprawiającą przemianę materii, przyspieszającą oddech i podnoszącą ciśnienie krwi. Odrobina bieli z kolei sprawi, że poczujemy się lepsi. Ba, nieskazitelni. Bo biały kojarzy się z bezpieczeństwem, czystością i niewinnością. Może gdyby ulice zaroiły się od kolorowo ubranych przechodniów, życie by nieco zwolniło, zmniejszyłyby się animozje między ludźmi, bo przecież nie wypada, żeby kolorowo ubrany mężczyzna używał przemocy wobec równie barwnie prezentującej się kobiety, a i nietuzinkowo odzianego przedstawiciela swojej płci. Wszak kolory są darem, który ma nam uprzyjemniać życie. I uprzyjemniają na przykład w Święta Wielkanocne, których symbolem są kolorowe koszyczki ze święconką. Tyle że kolory powinny obowiązywać przez okrągły rok.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ