Kliniki kontra szpital

Oskarżenia, wyjaśnienia i żądania

 

O współpracy szpitala z AHP mówiono na ostatniej sesji Rady Powiatu. Za sprawą opisanego w wojewódzkim dzienniku rzekomego lobbingu świętokrzyskiego parlamentarzysty PiS na rzecz prywatnego podmiotu leczniczego w naszym mieście.

W sprawie przekazania kontraktu szpitala na naczyniówkę na rzecz AHP, parlamentarzysta miał naciskać na dyrektora lecznicy Grzegorza Fitasa, o czym szef naszego PZOZ powiedział był wojewódzkiej gazecie. Chodziło o 20 mln zł z przyznanego przez NFZ kontraktu.

- Naciski były od samego początku wielokrotnie. Temat jest rozwojowy i wyjaśni się w czasie - potwierdził na sesji Rady Powiatu Grzegorz Fitas.

Klub Radnych PSL wystosował oświadczenie, w którym oczekuje od Zarządu Powiatu, że w swoich działaniach będzie kierował się interesem PZOZ i dobrem pacjentów a nie "politycznymi dyspozycjami osób nie związanych z samorządem". Docenili postępowanie dyrektora szpitala w kierowaniu placówką, a zwłaszcza "w zakresie obrony jego żywotnych interesów w przyszłości".

- Działania opisane w gazecie "Echo dnia" z 16 marca br. i potwierdzone w publikacji przez dyrektora Grzegorza Fitasa uznajemy za niedopuszczalne i oczekujemy, że właściwe organy państwa sprawdzą, czy nie doszło do naruszenia prawa w tym zakresie - czytamy w oświadczeniu nawiązującym do lobbowania polityków PiS w sprawie kontraktu na kardiologię dla AHP.

- Powiatowi brakowało środków na wykończenie szpitala i nie miał profesjonalnych kadr. Zaproponowano PAKSowi wynajęcie powierzchni, aby rozpocząć działalność w zakresie kardiologii inwazyjnej: wyremontowaliśmy tę powierzchnię i wyposażyliśmy w nowoczesny sprzęt, rozpoczęliśmy działalność jako pierwszy oddział w nowym szpitalu. Potem zaproponowano nam zakup osobnego budynku w nowym szpitalu, który niszczał. PAKS kupił go za 1,5 mln i wyremontował za 30 mln plus wyposażenie (w tym drugi aparat angio, TK, OIOM, blok operacyjny, poradnia). W budynku stworzono centrum sercowo-naczyniowe z izbą przyjęć, poradnią, oddziałem kardiologii inwazyjnej i elektroterapii, OINKiem i oddziałem chirurgii naczyniowej. Tymczasem szpital, pomimo uprzednich uzgodnień, mając możliwość pozyskania środków unijnych, sam stworzył oddział kardiologii i kupił ze środków unijnych kolejny angiograf. Startując w konkursie, szpital złamał umowę i rozpoczął działalność konkurencyjną z PAKS. W konkursie PAKS był lepszy i wygrał go, otrzymując większą część funduszy. Otrzymali też kontrakt w zakresie chirurgii naczyniowej - czytamy w przesłanym GAZECIE oświadczeniu Polsko - Amerykańskich Klinik Serca.

"Ośrodek spełnia wszystkie wymagania i ma akredytacje AISN. Oddział kardiologii szpitala wykonuje połowę tych usług, które robi ośrodek PAKS, nie spełnia kryteriów AISN, wykonuje tylko część zabiegów kardiologicznych. Wielokrotnie PAKS był zmuszony naprawiać błędy i powikłania szpitala kardiologicznego" - cytujemy z oświadczenia PAKS.

- Powodem jego napisania jest zwykła potrzeba prawdy, której brakuje. (...) W 2010 roku w grudniu PAKS wygrały przeprowadzony przez Narodowy Fundusz Zdrowia konkurs i stały się - formalnie- dysponentem całego kontraktu kardiologicznego. W imię szeroko rozumianego dobra wspólnego odstąpiły 1/3 kontraltu Szpitalowi Powiatowemu, umożliwiając dalsze funkcjonowanie jego oddziału kardiologicznego. Również od grudnia 2010 r. Centrum Kardiologiczno - Angiologiczne PAKS w Starachowicach pracuje w oparciu o własny samodzielny kontrakt z NFZ, we własnym budynku oraz dzierżawiąc od Starostwa Powiatowego w naszym mieście około 500 m kw. powierzchni w budynku H szpitala (na mocy umowy z 2007 r.). W 2015 r. na prośbę starosty Dariusza Dąbrowskiego zarząd AHP zgodził się przekazać tę powierzchnię starostwu o około rok wcześniej, niż wynikałoby to z umowy, na potrzeby Oddziału Zakaźnego Szpitala Powiatowego.

- Izba przyjęć działa w formie 24-godzinnego dyżuru (choć nie jest objęta kontraktowaniem z NFZ). Zawarcie umowy pomiędzy szpitalem a CK-A, skutkujące wejściem takiego organizmu do sieci szpitali, oznaczałoby nominalne zwiększenie kontraktu Szpitala Powiatowego o około 23 mln zł, co stanowiłoby wartość "wykonań" kardiologii i chirurgii naczyniowej PAKS w 2015 r. To oznaczałoby pozostawienie tej kwoty na leczenie sercowo-naczyniowe w Starachowicach, a dla szpitala - zysk w postaci np. 2., 3 - milionowej prowizji. Czy to oznaczałoby dla kierowanej przez dyrektora Fitasa placówki upadek? - pytają autorzy, dodając, że "nikt nie chce panu dyrektorowi Fitasowi niczego zabierać".

- Ostatnie rozmowy dotyczące nawiązania współpracy między Szpitalem Powiatowym a PAKS w Starachowicach odbyły się w 2015 r. pod auspicjami starosty D. Dąbrowskiego i przy udziale dr Fitasa i miały na celu znalezienie formuły współpracy obu jednostek i zakończenie wyniszczającego konfliktu. Nikt nigdy nie zamierzał "likwidować" kardiologii Szpitala Powiatowego. Chcemy tylko nadal leczyć ludzi. Nie chcemy pieniędzy, kontraktów, wpływów, apanaży, etc. (...) Czy społeczeństwo regionu chce, abyśmy nadal pracowali i leczyli? Czy włodarze powiatu, regionu chcą utrzymania PAKS w Starachowicach, czy też ich zamknięcia? Mamy zamiar umożliwić naszym pacjentom i społeczeństwu zabranie głosu. Niech może przemówi suweren? - napisano w oświadczeniu, które w imieniu Centrum Kardiologiczno-Angiologicznego im. dr Wadiusza Kiesza w Starachowicach, podpisał ordynator Grzegorz Dzik.

Jak się dowiedzieliśmy, policja dostarczyła dyrektorowi szpitala pismo o udzielenie informacji dotyczących współpracy między PZOZ a Polsko-Amerykańskimi Klinikami Serca. Chodzi o przekazanie kserokopii umów oraz innych dokumentów w sprawie współpracy. Informacje, które stanowią podstawę do podjęcia działania, potwierdza też miejscowa prokuratura.

(Kas)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ