reklama
Mieszkania

Star potwierdza aspiracje

Inauguracja wiosny na własnym stadionie

Informacje sportowe

Star potwierdza aspiracje

Inauguracja wiosny na własnym stadionie

Piłkarze Staru swoich kibiców w rundzie wiosennej przywitali meczem ze Spartą Dwikozy. Niestety, podopieczni Jerzego Rota przegrali to spotkanie.

*Star Starachowice – Sparta Dwikozy 0:2 (0:1)

Star: Mateusz Poński – Ariel Spadło, Damian Senderowski, Marcin Chodniewicz (84. Emil Madejski), Michał Sieroń (70. Jakub Kania), Bartłomiej Drabik (58. Alan Garbarczyk), Jakub Nowocień, Emil Gołyski, Patryk Kosztowniak, Konrad Wójtowicz, Mariusz Fabjański. Trener: Jerzy Rot.

W pierwszym meczu tych zespołów minimalnie lepszy okazał się Star. Piłkarze prowadzeni wówczas przez Artura Andułę wygrali na wyjeździe 1:0. Teraz uskrzydleni dwiema wygranymi na początku rundy wiosennej mierzyli wyłącznie w komplet punktów. Chcąc zresztą marzyć o awansie Spartę należało pokonać.

W pierwszej połowie starachowiczanie nie rozpieszczali swoich kibiców od samego początku. Mecz był wyrównany, a oba zespoły podeszły do siebie z respektem. Niestety, w 7. Minucie - po niepotrzebnym faulu - zrobiło się groźnie pod naszą bramką. Zawodnik Sparty wykorzystał okazję i pięknym golem w samo okienko otworzył wynik tego spotkania. Podopieczni Jerzego Rota bili głową w mur. Co prawda posiadali optyczną przewagę, ale wszystko dobrze grało do 20. metra. Im bliżej bramki, tym było trudniej. Mimo to, mieliśmy idealną okazję do wyrównania. Niestety, rzut karny wykonywany przez Konrada Wójtowicza, który wejście do drużyny miał znakomite, obronił bramkarz przejezdnych. W kolejnych minutach miejscowi nadal dominowali, ale nic z tego nie wynikało.

Bardzo podobnie przebiegała druga część meczu. Nasi przeważali, a rywale czekali na swoje okazje z kontrataków. W 53. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Damian Senderowski, bramkarz gości odbił piłkę przed siebie, ale i dobitka Emila Gołyskiego nie znalazła drogi do bramki. Goście umiejętnie się obronili, a w 67. minucie jeden z zawodników przyjezdnych znalazł się sam na sam z Mateuszem Pońskim, minął go i ulokował piłkę w pustej bramce. Piłkarze Staru nie tak wyobrażali sobie przywitanie z własnymi kibicami. Sparta to solidna drużyna klasy okręgowej, ale faworytem tej konfrontacji zdecydowanie byli starachowiczanie.

W następnej kolejce podopiecznych Jerzego Rota czeka prestiżowe spotkanie. Zmierzą się na wyjeździe w derbach powiatu z Kamienną Brody. Starachowiczanie mają porachunki do wyrównania, bowiem jesienią przegrali na własnym boisku 0:1. Ten mecz może mieć ogromne znaczenie dla końcowego układu tabeli, a kibice mogą spodziewać się wyjątkowego widowiska, bowiem na murawie spotkają się dwie czołowe drużyny klasy okręgowej. Ten mecz zaplanowano na sobotę, na godzinę 16.00.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ