reklama
Mieszkania

Każde pokolenie chce zmieniać świat

W numerze

Każde pokolenie chce zmieniać świat

Dziewięć fotografii wraz z planszą zawierającą "test baltimorski" składa się na wystawę, która wcześniej gościła w krakowskiej Piwnicy "pod Baranami". Obejrzeli ją starachowiczanie.

Z tekstu śpiewanego przez Grzegorza Skawińskiego (Kombi) wynika, że każdy pragnie zmienić świat na lepszy. Podobnie jest z przekazem wystawy "Koniec pijaka", której wernisaż odbył się w SCK. Autorką jest absolwentka Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach Ewa Łuczywo-Nowak. Ta sympatyczna artystka pochodzi z Opatowca, ma zaledwie 27 lat, przed nazwiskiem mgr i firmę w nieodległym Kuczowie. Prezentowany "Koniec pijaka" jest fragmentem cyklu fotografik noszącego tytuł "Tożsamość". W komentarzu do wystawy czytamy, iż wielu ludzi nie dostrzega u siebie bądź co bądź śmiertelnej choroby, jaką jest alkoholizm. "Koniec pijaka" to więc kampania mająca uprzytomnić obywatelom, że alkoholikiem może zostać każdy, bez względu na wykształcenie, płeć lub wiek. W odróżnieniu do grypy, ospy lub syfilisu, jest to choroba nieuleczalna lecz dająca się kontrolować. Na jednym z plakatów możemy przeczytać "test baltimorski" mający pomóc w diagnozowaniu tej podstępnej choroby.

Porównując ilość spożywanego alkoholu, polski pijaczek (nie mylić z degustatorem) znajduje się na szarym końcu rankingu ogłoszonego przez Światowa Organizację Zdrowia (WHO). Spośród 194 krajów członkowskich tejże organizacji wynika, że na głowę Polaka przypada rocznie 12,5 litra czystego alkoholu, co stanowi dwukrotnie więcej niż średnia światowa (6,2 litra) i o połową więcej niż na mieszkańca USA. Na pocieszenie dodam, że chociaż nasze wyniki budzą respekt, to nawet najbardziej ambitny patriota mamrota plasuje się dopiero w drugiej dziesiątce światowych wyczynowców. Podpierając się cyferkami nie mam zamiaru nikogo pocieszać lub załamywać, lecz - podobnie jak autorka wystawy "Koniec pijaka" - jedynie skłonić do refleksji. Czy może być dla nas pocieszającym fakt, że pod względem absorbowania czystego spirytusu, wąchamy dymek za Białorusinami (17,5), Mołdawianami (16,8), Rosjanami (15,1). Lepszymi od naszych są Czesi oraz Słowacy (po 13 litrów), Rumuni (14,4), Ukraińcy (13,9), Andorańczycy (13,8) oraz Węgrzy (13,3) – to tylko Europa.

Test powstał w amerykańskim szpitalu John Hopkins University (Baltimor, Meryland). Z załączonej instrukcji wynika, że uzyskanie przynajmniej jednej twierdzącej odpowiedzi dotyczącej 19 pytań, powinno być ostrzeżeniem, dwa potwierdzenia to duże prawdopodobieństwo uzależnienia, a trzy i powyżej to już alkoholizm pełną gębą. Rodacy, nie wpadajmy w panikę gdyż z dalszej lektury testu krótki aneks odnoszący się do wyników, w których nie uwzględniono polskiej specyfiki oraz zastosowania w tekście testu dowolnej interpretacji tłumaczenia poszczególnych pytań oraz faktu, że nie był on standaryzowany na polskiej populacji. Kamień z serca ...ale różowo nie jest - przyznaje prezes Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzózka. Zaznacza przy tym, że model picia – dużo i do upodlenia – już się na nas odbija. Rocznie w Polsce zatruwa się 1700 osób. Mniej więcej tyle samo umiera z powodu chorób spowodowanych alkoholem – mowa o chorobach tak fizycznych, jak również psychicznych. Dalsze 7 tys. umiera na marskość wątroby. Smutną statystykę dopełniają zgony Polaków w wieku 15-29 lat, będące także skutkami picia alkoholu.

Jeden z uczestników wernisażu, chociaż mieszka obecnie w Starachowicach, nie ukrywa, że pochodzi z wioski. Z jego obserwacji wynika, że w jego rodzinnej wsi ostro pije tylko sołtys. W sąsiedniej wsi jest podobnie, z tą różnicą, że tam ostro pije sołtysowa, natomiast sołtys nie może, gdyż musi mieć oko na ponętną małżonkę.

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ