reklama
Mieszkania

O kucharzach, rowerach i kosmosie

Przedszkolaki piszą...

W numerze

O kucharzach, rowerach i kosmosie

Przedszkolaki piszą...

 

Na czym polega praca kucharza, jak wygląda rower i strój kosmonauty oraz do czego służy komputer, można było dowiedzieć się od rezolutnych dzieciaków z Przedszkola Miejskiego nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi w Starachowicach. Same wybrały tematy spotkań z GAZETĄ.

W „jedenastce” wychowankowie biorą udział w projekcie, który zakłada, że w każdym ostatnim tygodniu miesiąca zajęcia ruchowe, muzyczne, słowne czy plastyczne skupione są wokół jednego tematu, który wcześniej przedszkolaki wybierają. W marcu zaskakiwały wiedzą na temat zawodu kucharza, komputera, roweru i... kosmosu.

Najmłodsze „Misie” przekonywały, że bycie kucharzem to ciężki kawałek chleba, chociażby dlatego, że - jak powiedział nam przyszły strażak Kacper - „trzeba się namęczyć i można się poparzyć a wtedy przyjedzie straż pożarna i zgasi pożar”. Pewnie stwierdził, że on nie chciałby pracować w przyszłości w kuchni w przeciwieństwie do Igi i Wojtka, którzy jako jedyni w grupie chcieliby zostać kucharzami, bo „zazwyczaj mają na głowie czepek i, jak stwierdziła Zosia „białą bluzkę, która się nazywa fartuszkiem”.

Kacper słusznie natomiast zauważył, że kucharka na nogach ma „buty a nie ciapy, bo jakby miała ciapy, to mogłaby sobie przebić nogę i poślizgnąć się na mokrej podłodze”.

- Kucharka ma związane włosy w kucyk po to, żeby nie wpadały do zupy - uzupełniła Julia.

Pytane o to, kto w ich domach najczęściej gotuje, zgodnym chórem odpowiedziały: „mama i babcia”, choć, jak się później okazało, u niektórych, jak np. u Kornelii, także tatusiowie.

- U mnie gotuje mama ale jak jej nie ma to wtedy tata - zdradził nam Michał.

Dzieci chętnie pomagają rodzicom w kuchni. Zosia „kroi kluseczki”, Kinga - kopytka, Julia...smaży naleśniki, a Karolina zazwyczaj przygotowuje ciasto na naleśniki i bardzo lubi pomagać w kuchni.

„Biedronki” natomiast skupiły się na komputerze. Nim jednak zasiadły do dyskusji na ten temat zaprezentowały pokaz tańca nowoczesnego, a później znów zaskakiwały wiedzą.

- Pierwszy komputer był bardzo duży, taki jak nasza sala i ważył trzydzieści ton - zaczął Alan.

Marek z kolei tłumaczył ewolucję przenośnych nośników.

- Najpierw były dyskietki, później płyty a na końcu pendrive, taki, jak ja przyniosłem - mówił.

O tym, jak wygląda i z czego się składa komputer opowiadała Weronika.

- Komputer to takie coś, co ma klawiaturę, myszkę i ekran. Klawiatura najczęściej jest w kształcie prostokąta i służy do wpisywania różnych słów i do grania. Jest czarna ale może być też biała - opowiadała dziewczynka.

- Myszka to jest takie coś, co może pstrykać, jest mała, wygląda jak prawdziwa mysz, tylko nie ma ogona - uzupełnił Tomek.

- Ekran to jest taki, na którym się wyświetlają obrazki. Jest duży i kwadratowy - dodał Marek.

Bartek z kolei wspomniał o drukarce, która, jego zdaniem, jest takim „czymś”, co przekształca litery z ekranu na wiadomość z papieru, ale żeby działała, koniecznie trzeba ją podłączyć do prądu i komputera.

- Może być czarna, biała i w różnych rodzajach. Ma kształt kwadratu, potrzebny jest do niej papier i tusz. Tusze są czarne i kolorowe też - przekrzykiwały się dzieci, które używają komputera najczęściej do gier.

Oliwia jednak najbardziej lubi rysować na komputerze, Kuba - słuchać muzyki a Mateusz...-instalować gry. Dzieci wiedza wszystko i zapoznały nas także z robotem Necio, który „jest w Internecie i ma specjalną swoją stronę”.

- Internet to kilkanaście komputerów połączonych ze sobą siecią podobną do pajęczyny - zaznaczyła Weronika.

Przedszkolaki mówią, że komputery są w różnych miejscach i instytucjach. Tomek zauważył, że nie brakuje ich też w przedszkolach, Kuba - że w biurach, a Damian - dodał, że w szkołach też.

- Są też w urzędzie miasta i u lekarza - zauważyła Martynka, a Weronika dodała, że można je zobaczyć także „na policji”.

W grupie „Stokrotek” maluchy rozmawiały na temat związany z kosmosem. Nie bez powodu Wojtek przyniósł ze sobą zabawkową rakietę, prezentując jej elementy i chętnie opowiadając

- Rakieta to pojazd, którym można polecieć do kosmosu na różne planety. W rakiecie lecą kosmonauci ubrani w skafandry, kaski i plecaki z rurką, w których jest tlen.

- A mi się wydaje, że strój kosmonauty to plecak z tlenem – dodał Jaś.

Wiedzą o gwiazdach pochwalił się Filip.

- Gwiazdy to wielkie kule gazowe, które wydzielają ciepło i światło. Nigdy nie gasną i mogą żyć tysiące lat.

- A zlepione ze sobą gwiazdy to droga mleczna – dopowiedziała Karolina.

- Meteoryty to są takie skalne okruchy, które przedarły się w atmosferę, a atmosfera to takie coś co chroni ziemię. Na księżycu są kratery, czyli takie dziury, które wybuchają, a śmieci w kosmosie to różne odłamki metalu – znakomicie opowiedzieli Dominik, Wojtuś i Kornel.

O tym, że kosmici istnieją, zaparcie przekonywał nas Wojtek.

- Kosmici żyją naprawdę i są stworzeni jak ludzie, tyle że nie potrzebują tlenu. Mają całe czarne oczy i są pomalowani na zielono. Mieszkają w kosmosie i latają UFO, czyli takim latającym talerzem, czasem też latają na inne planety.

U „Pajacyków” tematem pogadanki był rower i wszystko co z nim związane. Najpierw dzieci pokazały nam cały ekwipunek rowerowy, a później z zapałem opowiadały, co należy na siebie założyć i jak bezpiecznie poruszać się rowerem.

- Trzeba założyć kask, kamizelkę odblaskową i ochraniacze. A rękawiczki po to, żeby się ręce nie pociły i nie ślizgały – rozpoczęli Olaf i Igor.

- Kask trzeba założyć, żeby chronić głowę, a ochraniacze na ręce i nogi – dodała Jula.

- Rower musi mieć dzwonek, żeby ostrzegał pieszych i inne rowery – podsumował Błażej.

W jakich miejscach powinno się jeździć opowiedział Arkadiusz.

- Możemy jeździć po ścieżkach rowerowych, po prawej stronie. Ja chętnie jeżdżę na moim niebieskim rowerze, który ma cztery kółka, dwa z przodu i dwa z tyłu.

Największą frajdę jednak sprawiło dzieciom opowiadanie o swoich rowerach.

- Mam różowo-biały rower, który ma dwa kółka z przodu, dwa z tyłu i bardzo lubię na nim jeździć - jako pierwsza wypowiedziała się Zuzia.

- Ja mam niebieski rower, lubię na nim jeździć do sklepu i na wycieczki – pochwalił się Piotruś.

- A my jeździmy przed blokiem i na place zabaw – dodali Paweł, Olaf i Igor.

Kiedy już wszystko nam opowiedzieli, powrócili do swoich przedszkolnych obowiązków.

(Kas, zr)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ