Jaskółka z Końskich

W numerze

Jaskółka z Końskich

Do Miejskiej Biblioteki Publicznej, której uroki zdążyła poznać wcześniej, przyjechała, by promować jeszcze ciepły tomik autorski "W ogrodach moich marzeń".

Miała szczęście urodzić się w Rogowie, dzieciństwo spędzić w pięknym nawet w deszcz Gowarczowie i stąd pewnie wzięła się u niej wrażliwość na piękno przyrody. Obecnie mieszka w starym grodzie Odrowążów i Małachowskich, jakim są Końskie, rozumie przyrodę, kocha wszystkie kwiaty oraz wszelkie chwasty. Mowa o Janinie Malickiej, która w jednym z wierszy przyznaje, iż jej marzeniem (kto ich nie ma?) było wybrać się na wspólny spacer po ukwieconej łące z ...Wisławą Szymborską. Właśnie jeszcze na wsi, gdzie w półmroku wczesnego przedrania żarzyło się jedno światło (ale mi się udzieliło), płowowłosa Janinka z warkoczykami układała wiersze. Lew Tołstoj pisząc Kozaków, rękopis chował przed Zofią pod siedzeniem fotela, Janina natomiast wiersze chowała przed światem do szuflady. No, nie miała odwagi i już. Dopiero dziarska siostra Agata z Czeladzi wymusiła na mającej wówczas 24 wiosenek Janinie zgodę na pierwszą publikację i ... dalej już pooooszło. Ponieważ była już dojrzałą kobietą, mogła sobie pozwolić na adekwatny do wieku tytuł pierwszego tomiku: "Myśli dojrzałe".

Dotychczas od czasu do czasu dawała o sobie znać w kwartalniku: "Ziemia Odrowążów" obejmującego swoim zasięgiem powiat konecki, opoczyński, przysuski, szydłowiecki oraz również kwartalniku społeczno-kulturalnym miasta Końskie. Za sprawą wydawcy "ARS pro Memoria", zmarłego niedawno Władysława Janusza Obary, którego Świętokrzyski Magazyn będący zarazem forum twórców kultury regionu, kraju oraz Polonii w USA, Niemczech i na Litwie, zdarzało się zaistnieć (2016 – Olimp naszych literatów w Chicago) na jego łamach także Janinie Malickiej, zwanej przez nieżyjącego już wydawcę Jaskółką z Końskich. Oprócz wierszy znanych i recytowanych z pamięci, wśród nich erotyki oraz zawierających duże pokłady humoru, jak chociażby wspomnienia z kuracji w Busku, trafiają się także w mickiewiczowskim stylu trzynastozgłoskowce upamiętniające ofiary zamachu w Belgii. Nie wiadomo skąd bierze siły ta piękna kobieta, gdyż oprócz prozaicznych obowiązków domowych, udziela się także w kulturalnych wydarzeniach organizowanych przez prężnie działający MGOKiS w Stąporkowie. Jakby tego było mało, lepi z gliny to czego nie potrafi wyśpiewać, maluje obrazy: głównie kwiaty, których nigdy nie zetnie. Jest jeszcze serce na dłoni, którego nie chowa przed nikim.

Dla uatrakcyjnienia promocji tomiku "W ogrodach moich marzeń", w rozmarzonej także Czytelni, wystąpiła odnosząca ostatnio sukcesy wokalne Karolina Rakowska ze Studia Piosenki SCK prowadzonego przez Miłosza Weimanna.

OMAR

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ