
Zespół „Damy Radę” z Wąchocka zdobył trzecią nagrodę na zakończonym 8 stycznia Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie, jednej z największych takich imprez w Polsce.
Laureatów konkursu ogłoszono podczas koncertu galowego w Sanktuarium Golgoty Wschodu w Będzinie. W grudniowych eliminacjach, zorganizowanych w 32 miejscowościach w Polsce oraz wśród Polaków na Ukrainie i Białorusi, wystartowały amatorskie zespoły, chóry i soliści - w sumie ok. 1,5 tys. wykonawców (m.in. chórów, zespołów, solistów), czyli ok. 16 tys. osób. W przesłuchaniach finałowych, które odbywały się od 5 do 8 stycznia w Będzinie, wzięło udział 127 solistów, zespołów i chórów - łącznie przeszło tysiąc wykonawców-amatorów, od pierwszoklasistów do emerytów, co pokazuje tylko, jak duży sukces odniósł nasz zespół. Tym razem wystąpił na scenie w składzie większym niż zwykle. Obok całego klanu Samsonowskich czyli Marka (wokal), Agnieszki (wokal), Oli (skrzypce, wokal) i Eweliny (instrumenty perkusyjne), Eweliny (wokal) i Sławomira (gitara, wokal) Sępiołów, a także Jacka Opozdy (gitara basowa) oraz Dariusza Kaczmarskiego (djembe), pojawili się także inni, jak Piotr Sitkowski (instrumenty klawiszowe), Kuba Chaba (perkusja), czy wreszcie dziewczyny -Wiktoria Dobrowolska (instr. perkusyjne) i Martyna Dolęga (instrumenty perkusyjne).
- To nasza młodzież, która uczy się gry w Miejsko–Gminnym Ośrodku Kultury, głównie w sekcji perkusji – tłumaczy Marek Samsonowski. – Od ponad roku mamy tu klęskę urodzaju. Chętnych jest więcej niż zajęć. To są naprawdę bardzo zdolni, młodzi ludzie. Chcieliśmy, żeby także i oni poczuli ile radości i satysfakcji dają takie wspólne występy.
I opłaciło się, bo w zespół jakby od razu wstąpiła nowa energia i siła.
- Grali jak wulkan – śmieje się Samsonowski. – Sami się też „zapaliliśmy”. Było skocznie i bardzo wesoło.
Ich doskonała energia udzieliła się publiczności. Równie ciepło przyjęli ją także jurorzy.
- Wystarczyło spojrzeć na ich reakcję, a już wiedzieliśmy, że zwycięstwo jest blisko – śmieje się Samsonowski.
Wykonali w Będzinie trzy utwory: „Jezusa narodzonego”, „A to komu pastuszkowie”, „Północ już była”, ale w zupełnie nowych, dynamicznych aranżach. Spodobały się publiczności i - co ważne - jurorom, którzy przyznali im trzecie miejsce wśród zespołów instrumentalno – wokalnych.
To duży sukces, a co planują?
- Planów mamy bez liku, chcielibyśmy wreszcie nagrać własną płytę – mówi Marek Samsonowski. - Pod nosem mamy sławne na całą Polskę Studio Wąchock, ale brakuje nam wciąż sponsorów. Chcieliśmy zrobić produkt, który promowałby gminę, lecz nie mamy na to pieniędzy. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zechce nam pomóc. Bo jak na razie robimy to wszystko bardziej dla własnej satysfakcji.
Szkoda by było zmarnować taką szansę, bo o zespole zrobiło się głośno. Najpierw za sprawą ubiegłorocznych sukcesów – nagrody Grand Prix na Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Radomiu oraz pierwszego miejsca w Świętokrzyskim Konkursie Kolęd i Pastorałek we Włoszczowie - a teraz dzięki trzeciej nagrodzie w Będzinie. Miejmy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto w nich zainwestuje. Bo na rozgłosie zyskałoby także miasto...


W numerze

Międzynarodowy Dzień Książki




Strona główna