
Autobusy MZK wjeżdżające z ul. Bocznej na ul. Zgodną w stronę Dziurowa, nie mieszczą się w pasie drogowym i najeżdżają na chodnik. Jedna z mieszkanek uważa to za niebezpieczne, bowiem kilka centymetrów dalej stoi jej dom.
- Ten chodnik został dopiero zrobiony, a kierowcy autobusów, zamiast jechać drogą, jeżdżą chodnikiem przy wyjeżdżaniu z Bocznej w stronę Dziurowa. Niektórzy się mieszczą spokojnie, inni po prostu skracają sobie drogę jeżdżąc po chodniku. Są tacy, którzy potrafią poruszać się po pasie jezdni, ale niektórzy nagminnie najeżdżają na ten nowy chodnik, niszcząc go i przejeżdżając zaraz koło ściany mojego domu – mówiła zbulwersowana mieszkanka.
Jak się okazuje, droga wcale nie jest taka wąska.
- Ten zakręt istniał tam od kilkunastu lat. Podczas remontu odtworzyliśmy to, co już tam było. Kierowcy MZK mają zapewniony dobry przejazd. Tylko od nich zależy, czy najeżdżają na krawężnik, czy będą go omijać – wyjaśnił Leszek Śmigas, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Starachowicach.
Co na to MZK?
- Kierowcy zgłaszali kilkakrotnie, że ten zakręt jest za wąski. W momencie, jeśli stoi na przeciwnym pasie ruchu samochód, to oni muszą wtedy zahaczyć o krawężnik. Ale nie jest to nagminne. Każde bowiem takie najeżdżanie, sprawia, że niszczą się opony, a my nie zauważyliśmy czegoś takiego. Będziemy się jednak temu przyglądać – powiedział GAZECIE Jarosław Kateusz, prezes MZK Starachowice.

W numerze

Międzynarodowy Dzień Książki




Strona główna