reklama

Społeczne Gimnazjum najlepsze w powiecie

W numerze

Społeczne Gimnazjum najlepsze w powiecie

Tegoroczni gimnazjaliści ze Społecznego Gimnazjum STO w Starachowicach powtórzyli sukces swoich starszych kolegów z poprzednich lat. Dzięki ciężkiej pracy oraz zaangażowaniu dyrektor i nauczycieli, egzaminy gimnazjalne napisali najlepiej w Starachowicach. Również w powiecie zdobyli I, a w województwie świętokrzyskim VI miejsce.

Uczniowie rewelacyjnie poradzili sobie z językiem polskim, uzyskując średni wynik 87%, a ich koledzy w powiatu mieli średnio 69%, w województwie 61%, zaś z kraju 62%. Podobny sukces to język angielski. Poziom podstawowy nie stanowił żadnego problemu, gdyż gimnazjaliści otrzymali średnio 95% przy średniej powiatu 61% i województwa 64%. Wynik z języka angielskiego poziom rozszerzony był na poziomie 84% (powiat – 43%, województwo – 44%, kraj – 48%). Także kolejne części egzaminu gimnazjalnego 2016 zostały napisane na bardzo dobrze: historia i WOS – 74%, matematyka – 68%, przedmioty przyrodnicze – 71%.

Dyrektor Społecznego Gimnazjum STO w Starachowicach Bożena Jaskros z dumą i radością mówi o swoich uczniach, zwłaszcza, że sama uczyła w klasie języka polskiego. Od siedemnastu lat jest dyrektorem gimnazjum. Dziś dzieli się z nami swoimi refleksjami na temat szkoły:

- Wokół roztacza się aura niezadowolenia z jakości i efektów powszechnej edukacji. Gorączkowo poszukuje się pomysłów na nowe szkolnictwo, odpowiednie do wyzwań, jakie przynosi XXI wiek. Szkoły Społeczne STO w Starachowicach od lat osiągają najwyższe notowania w mieście i powiecie oraz znajdują się w czołówce szkół województwa świętokrzyskiego.

- Jak osiągnąć taki sukces – pytamy.

- Nie ma co się oszukiwać – to praca na miarę Herkulesa - odpowiada dyrektor B. Jaskros.

- Kiedy szkoła jest naprawdę dobra?

- Moim zdaniem sukces kryje się w sferze wartości i unikalnej misji, jaką stworzyły szkoły STO w całej Polsce. W naszych małych szkołach łatwiej jest opracować i wprowadzić do praktycznego działania rozmaite innowacje, a następnie wiarygodnie ocenić ich rezultaty. Nauczyciele wraz z dyrekcją, rodzicami oraz organem prowadzącym wspólne angażują się w budowanie marki i renomy dobrej szkoły. We współczesnym świecie dobre relacje międzyludzkie stają się produktem deficytowym, a moim zdaniem w szkole najważniejsi są ludzie i to, co dzieje się między nimi. Społeczność szkolna stanowi dla dziecka drugie obok rodziny podstawowe źródło wzorców społecznych. Fundamentem relacji panujących w tej zbiorowości nie jest zastosowanie najnowszych osiągnięć technologii, lecz wartości, jakimi kierują się w życiu jej członkowie.

- W ostatnich latach szkoła odnotowuje duży spadek motywacji uczniów do nauki. Dlaczego tak się dzieje?

- Myślę, że przyczyna tkwi w zbyt sformalizowanych metodach nauki, a kluczem do sukcesu są autonomia, mistrzostwo, osobowość nauczyciela, potrzeba rozwijania kompetencji. Edukacja formalna prowadzona jest zwykle na podstawie programu nauczania i związanego z nim planu aktywności. Posiada zdefiniowaną zawartość, zazwyczaj opartą na teorii, w mniejszym stopniu na praktyce. Z tego powodu uczeń ma szansę zaspokajać swoją potrzebę kompetencji tylko częściowo, rzadko mogąc wykazać się w działaniu. W naszej szkole każdy uczeń jest zauważony i doceniony na miarę swoich możliwości. Ma szansę wykorzystać wpływ edukacyjny środowiska, w którym przebywa, zbierając obserwacje i doświadczenia. Uczy się od nauczycieli, kolegów, rodziców, dziadków. Szeroko pojęta indywidualizacja w procesie edukacyjnym daje szansę na rozwój zainteresowań, talentów, pasji. A nauka odbywa się jakoby mimochodem. Z punktu widzenia neurodydaktyki to sytuacja idealna – system nagrody jest pobudzany, uczniowi nauka sprawia przyjemność, więc chce powtarzać wielokrotnie określone tematy. Dowodem na powyższą tezę jest fakt, iż nasi tegoroczni absolwenci Bartek i Piotr są dwukrotnymi laureatami konkursu matematycznego i fizycznego.

- Co jednak robić, żeby zrealizować podstawę programową i dać uczniowi szansę na autonomię, poruszyć jego głowę i serce?

- Odpowiedzią może być nasza szkoła. W małej szesnastoosobowej klasie uczący się jest w centrum, jego potrzeby i aspiracje są uwzględniane i mają wpływ na przebieg całego procesu. Uczniowie wiele zadań wykonują w grupach, dzieląc się obowiązkami w sposób, który pozwala każdemu wykorzystać swoje mocne strony. Działa wówczas zasada synergii, a młodzi ludzie doceniają takie wartości jak wzajemne wspieranie się, empatia, odpowiedzialność za wykonywane zadania.

(dr)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ