Gazociąg coraz bliżej?

Wąchock - SKO przyznało rację inwestorowi

 

Coraz bardziej realna staje się przebudowa gazociągu w Wąchocku. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kielcach uchyliło decyzję burmistrza o odmowie lokalizacji tej inwestycji. W tej sytuacji urząd będzie musiał wznowić postępowania, po uzyskaniu przez inwestora decyzji od RZGW zwalniającej go z zakazu prowadzenia prac w terenie szczególnego zagrożenia powodzią.

Wąchock, osiedle Północ- to tędy biegnie dziś trasa gazociągu wysokiego ciśnienia. Magistralę wybudowano pół wieku temu, wymaga więc wymiany, bo zagraża bezpieczeństwu. Mieszkańców bardziej przeraża fakt, że nowy gazociąg miałby przebiegać przez ich posesje. W sprawie protestowali już kilka razy. Chcą, aby nowy gazociąg poprowadzony został poza terenami zabudowanym i postulują zlikwidowanie starego. Zdaniem inwestora jest to niemożliwe. Zapewnia, że trasa jest optymalną, a przebudowa dotychczasowej nitki zapewni 100 proc. bezpieczeństwa mieszkańcom, będzie przebiegać w zgodzie z reżimami technologicznymi, w oparciu o materiały dobrej jakości i przy pełnej kontroli połączeń spawanych. Nie uspokoiło to jednak mieszkańców, którzy protestowali w gminie. W przypadku inwestycji celu publicznego, jaką jest właśnie gazociąg, na nic się zdadzą społeczne protesty. W świetle obowiązującego prawa nie mogą być bowiem powodem wydania negatywnej decyzji.

Gmina sporządziła więc projekt pozytywnej decyzji, który przesłała do uzgodnienia dyrektorowi Rejonowemu Zarządowi Gospodarki Wodnej. Prace miały przebiegać w terenach szczególnego zagrożenia powodzią, co wymaga od inwestora uzyskania decyzji zwalniającej go od zakazu prowadzenia tu inwestycji. Okazało się jednak, że zgody tej nie posiadał. W tej sytuacji RZGW odmówiło uzgodnienia projektu pozytywnej decyzji lokalizacyjnej.

- Mieliśmy dwa rozwiązania: albo wydać odmowną decyzję, albo zawiesić postępowanie do czasu uzyskania przez inwestora decyzji zwalniającej go z tych zakazów. Wybraliśmy pierwsze wyjście - powiedział naszej GAZECIE burmistrz Jarosław Samela. - Inwestor zaskarżył to jednak do SKO, a SKO przyznało mu rację, uchylając naszą decyzję.

W tej sytuacji, gmina będzie musiała wstrzymać postępowanie do czasu uzyskania przez inwestora od RZGW decyzji zwalniającej go z zakazu prowadzenia prac w terenach zalewowych. Chyba że któraś ze stron (mieszkańcy) zaskarży wcześniej decyzję wydaną przez SKO, co jeszcze bardziej wydłuży w czasie postępowanie. Trzeba mieć także świadomość, że burmistrz wydaje tylko decyzję lokalizacyjną, a pozwolenie na budowę jest w gestii Starostwa Powiatowego.

(An)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ